rafkur napisał(a):

|
Czyli (słuszna zresztą) konkluzja - Wiśle na trybunach nie brakuje aktualnie obrażonych kibiców tylko przede wszystkim na murawie potrafiących grać na wysokim poziomie piłkarzy.
|
Z poprawnych informacji wyciągnąłeś błędne wnioski.
Oglądałeś mecz z Widzewem? Jak wrażenia?
Na trybunach brakuje tylko obrażonych kibiców, bo na miłośników dobrej piłki nie ma szans. Nikt normalny, niezwiązany emocjonalnie z Wisłą nie zapłaci za oglądanie takiego gówna przez 90 minut (plus 15 przerwy na nasz zajebisty catering). Nikt normalny nie będzie tego oglądał za darmo, bo jest sto lepszych sposobów na spędzenie wolnego czasu...
A polityka Bednarza to nie rozwój sportowy, tylko gnicie i sportowa degradacja. Jest coraz gorzej pod względem kadrowym i czysto sportowym. Powroty Brożka Głowackiego, Stilicia czy Dudki trochę zaciemniają obraz, ale na dłuższą metę jesteśmy sportowo w dupie. Niedługo nie będzie już komu wracać.
Zobaczymy, ile osób pojawi się na Podbeskidziu.
EDIT: jako że do prostych umysłów najłatwiej dotrzeć metaforą, specjalnie dla Ciebie...
- Co pan sądzi o decyzji szefa budki z hotdogami?
- Pierwszy krok został już wykonany. Zostali przegonieni studenci i Ci obleśni kierowcy ciężarówek.
- Jak właściciel ma przyciągnąć nowych klientów?
- Kraków to duże miasto i ma wielki potencjał gastronomiczny. Ludzie lubią dobrze zjeść, takich osób może być pięć, dziesięć, może i sto tysięcy!
- Jak klientów przyciąga się na zachodzie?
- Podstawa to pięciogwiazdkowy kucharz, ale to dopiero początek. Ważny jest wystrój, tzw. "klimat", odpowiedni marketing. Dobrze jest ściągnąć co jakiś czas jakiegoś celebrytę albo gwiazdę.
Ten cały "ekspert" - cóż...
Może inaczej? Pomijając kwestie sportowe, ile osób w Polsce jest w stanie zapłacić za bilety tyle co w Londynie?
Inny poziom sportowy, inna zamożność mieszkańców, inna siła nabywcza waluty.
Cóż, nie wiem czemu po przeczytaniu wypowiedzi eksperta na usta ciśnie mi się słowo "debil"? Pewnie dlatego, że prosty ze mnie człowiek.