Witam
Poczytałem ostatnie kilkanaście stron Waszych mądrości i prawd objawionych.
Na pytania które zadałem 54 razy zero odpowiedzi. Za to rzeczników prasowych ,mędrców ,"lepiej zorientowanych" ogarniętych i innych "decyzyjnych" można czytać na okrągło. Przypomina mi to Maciarewicza Hoffmana i innych gebelsów. Sory.
Okazuje się że Misiek-nożownik robi za bohatera i Wiślackiego patriotę ,bo ratuje TS przed upadkiem. Dowcip dziesięciolecia.. ale ok ,rozumiem że wyrównał Wiśle ogromne straty wizerunkowe i finansowe jakie poniosła nie uczestnicząc w pucharach. Znany filantrop i w ogóle to odbudowuje wizerunek

powodzenia

. ( wśród miśków) Mniejsza z tym.
Dowiaduję się ze Zgody nie życzą sobie pozdrawiania na meczu. Spoko . Przeżyjemy to jakoś... Wisły zgodą była Jaga ale decyzyjni ... podjęli decyzję.
Okazuje się że według zasłużonych "senior memberów "

jest kategoria bycia Wiślakiem. Jedni są bardziej inni są mniej(oczywiście według miary tych bardziej). Dla mnie Wislakiem się jest i tyle. Każdy kibicuje i działa jak chce umie i potrafi. Natomiast każdy ma obowiązek szanować innych a nie obrazać czy wyszydzać odmienne zdanie.
Głoszone tu są też tezy że Trenujący Sporty Walki ratują resztę i chronią na dzielnicy i ulicy przed bandziorką z tamtej strony. Kolesie z którymi pracuję są bardzo "aktywni" po obu stronach barykady. Demonizujecie i szerzycie demagogie dla Was wygodną. . Chronicie

sami siebie ,. Normalni ludzie dają sobie radę. Znajduje ten kto szuka.
Jednym z powodów obecnego konfliktu jest nieszczęsna złotówka i pustawe puszki. Nawet przytaczano żale że na przykłądowej Łazienkowskiej to spokojnie zbierają tyle i tyle a u nas nie. Panowie radykalizujecie się. Coraz to więcej jest "antydopingu ,nienawiści i wulgarności ". Jak po tamtej stronie Błoń. Ludzi to irytuje. Mało kto chce to firmować czy wspierać. Wy się z tym nie liczycie. "Doijrzali kibice" z poza C absolutnie się z tym nie identyfikują. Więc do puszek nie wrzucają. Tak to z grubsza wygląda. Choć to cześć prawdy.
Jako że temat jest o aktualnych pracownikach itd. to wspomnę o naszym uczesanym prezesie.
Co on tam chciał i skąd przylazł ,nieistotne. Na prawdę nie przejął Wisły jak ruskie Krym. Został zatrudniony. Pewnie nawet ma jakieś obowiązki. Smieszno i straszno czytać o tym że doprowadza i to zapewne celowo Wisełkę na granice bankrutacji

.
Z małą złośliwością muszę też przypomnieć różnym ( zapewne sympatycznym ogarniętym i zorientowanym) że Wisła istniała duużo wcześniej zanim oni byli w stanie dosięgnąć do klawiatury kompa czy też unieść maczetę. A dola i pozycja byłą bardzo różna ,podobnie jak i Polski. Jakoś przeżyliśmy.
Widzę że niestety sytuacja na linii klub - oponenci nie ewoluuje ,wszyscy się okopali i wszyscy tracimy .
Jedyne co się dzieje to rozkładanie na literki i sylaby wszystkiego co Łysy wyszczeka. Rzeczywiście bardzo twórcze

i
Odnośnie tego NASZEGO fantastycznego forum. Kiedyś ,nie tak znów dawno moderatorzy dbali o poziom kultury w rozmowie. Banowali oszołomstwo i chamstwo. Co mamy dziś ? Oponenci są wyśmiewani i atakowani. Dziś niestety FraMat ( pozdrawiam) robi za Don Kichota.
Współczuję.
Kiedyś za nieśmiałą sugestię że SKWK nie jest święte i ma trochę za skórą zostałem zbanowany za brak znajomości tematu

. Dziś widać że bardzo różnorodne tam towarzystwo i nie wszyscy chwałę przynoszą.
Generalnie dobrze byłoby usiąść i rozmawiać nad kompromisem. Na dziś wszyscy tracimy.
Ps. Sorry za sugestię ale jeśli ten temat ma polegać na nieustannym biciu piany to może pora go czasowo ZAMKNAĆ.
Pozdrawiam.