Lukasz napisał(a):

Z tego co mi wiadomo już nic specjalnego. Najpierw był Franco który trzymał kraj krótko, potem lata 80-90 gdzie hooligans rośli w siłę i trochę ofiar śmiertelnych natomiast w latach 90-tych wyplenili kiboli wyrzucając poza stadiony. Dziś władza trzyma rękę na pulsie.
Wydaje mi się że hooligans są wszędzie kwestia tylko skali zjawiska. Nie sądzę że u nas nie ma problemu - jest tylko ogarnięty w dosyć ostry sposób i głównie dlatego możemy mówić o bezpiecznych stadionach.
Może faktycznie trochę za dużo wymagam od tego tekstu?
Tak jak już jesteśmy przy tym ot - w Hiszpanii z kibolami poradzono sobie ładując drakońskie kary i sypiąc zakazami stadionowymi a w Anglii zastosowano odpowiedzialność zbiorową i potem poszło z górki. Także deko pachnie Bednarzem.
|
Deko to się on spóżnił, gdzieś 10 lat... Musiał kurewsko się czyć z tym, że nie ma na stadionie kibolskich bijatyk i wyrywania krzesełek to wpadł na pomysł sypania na policji i sypania zakazami za... picie piwa w knajpie, nie przychylnym mu kibicom.
Ps.
Trzymajmy się faktów, bo widać że debilizm Bednarza chyba zaczyna być zaraźliwy niczym Pomór afrykański. Jego prywatne "Monte Cassino" to kilkadziesiąt rac...
a nie żadna sloganowa walka z stadionowym bandytyzmem - którego po prostu w dzisiejszych czasach nie ma.
Równie dobrze, może zacząć wybijać członków partii SLD w imię walki z tyranią i bezwzględnym komunizmem. Przynajmniej rodzina wstydzić się nie będzie...