|
Kroq socjalista zawsze zostanie socjalistą, więc takiemu nie wytłumaczysz, że rozdawnictwo nie przynosi żadnych wymiernych korzyści. Niezależnie, czy to socjalista z PiS-u, czy z SLD.
Problem w tym, że poletko liberałów laickich, ordoliberałów, liberałów szkoły austriackiej, typowych przedstawicieli KoLibra, monarchistów, czy innych grup od centrum do prawej strony, którym bliskie są wartości wolnościowe od Locke'a i Hobbesa po Hayeka i Friedmana jest na tyle małe i do tego rozbite na wiele różnych instytucji i partii politycznych, że ciężko z tego sklecić jakąkolwiek sensowną grupę wyborców. Ani wcześniej UPR, ani dziś KNP, ani partie Gowina, czy podobne nie będą w stanie skanalizować grupy kilkunastu procent wyborców, którzy mogą stanowić realną siłę w dyskursie politycznym w tym kraju.
Brylują w tej chwili obrońcy niepełnosprawnych dzieci, związkowców walczących o płacę minimalną, czy szaleńców chcących wymyślić kolejne "becikowe" rzędu 500 zł miesięcznie.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 08.04.2014 o godz. 11:42.
|