|
Ten krezus nie zaadoptuje dzieci po to żeby im pomóc, a po to żeby nie płacić podatku. To jest patologia którą Twój pomysł prowokuje. Taniej dla państwa zabrać od niego podatek i wypłacić mu 1500 co miesiąc.
Czyli Twój pomysł ,żeby dawać 500zł za dziecko do tego nie prowokuje? Prowokuje i co gorsza właśnie tych najbiedniejszych bo dla nich 500zł w tą czy w tamta to różnica ogromna. Czy aby na pewno taniej? Bierzesz pod uwagę koszty ściągnięcia tego PITu, to ,że odbierasz kasę tej klasie społecznej która w głównej mierze w sektorze prywatnym tworzy miejsca pracy? Już na samym początku pozbawiasz budżetu 23% z Vatu. A prawdziwa patologią jest to ,że jakiś polityk, minister czy w ogóle ktokolwiek może odebrać jednemu by dać drugiemu. To jest skrajna patologia. Ja np. zarabiam 2000 kolega 3000 a załóżmy pracujemy tyle samo po 8h to co mam do niego iść i powiedzieć ,że ma mi 500zł dać bo wtedy będzie równo? No to znajdujemy gościa co zarabia 7000 i też pracuje 8h tak jak my i wtedy we dwóch ustalamy ,że mnie ma dać 2000 a mojemu koledze 1000 żeby było równo. Tak właśnie wygląda „wyrównywanie rozwarstwienia społecznego” – to jest socjalizm w najczystszej postaci – brzydzę się tym. Mówisz o patologii no to proszę przykład z życia. Rodzina – 8 dzieci. Mają mieszanie w kamienicy –socjalne, żadne z nich nie pracuje, zasiłki lecą, dzieci mają wszystko rowery, motorynki, rolki, markowe ciuchy itd. Rodzice non stop najebani jak biszkopt. Do roboty się nie garną – a mieli nie jedna propozycje choćby u mnie na ulicy , pomoc na budowie, odśnieżanie, sprzątanie w ogródku itd. No ale jak mają mieć nawyk pracy skoro u nich w rodzinie widzą ,że starzy leżą i mają na wszystko to co oni mają pracować? A równocześnie na tej samej ulicy jest rodzina która ma 3 dzieci, matka pracuje dorywczo a ojciec chyba zasuwa po 12h. Żyją skromnie, ale stać ich na samochód niskiej klasy, utrzymanie domku, raz w roku jakieś wakacje w Polsce. No czyli zakładam ,że łącznie brutto gdzieś koło 3500zł-4000zł zarabiają. Co więcej dzieci mają już koło 15-17 lat ,te najstarsze i im jakoś nie urąga ,że np. odśnieżają starszym osoba przed domem czy trawnik skoszą, wynieśli to z domu ,że jak się chce coś mieć to trzeba na to zapracować. Po tej samej ulicy chodzą dzieci które wszystko mają bo są „biedni” i Ci którzy nie wszystko mają i na dodatek pracują od czasu do czasu. Jedni drugim się śmieją w twarz ,że są frajerzy ,że pracują a oni i tak maja więcej. To ja się ....a mać pytam co to do chuja jest? To jest ....a normalne? To nie jest patologia? Takie wypaczenia budzi właśnie socjalizm. Owszem ktoś powie ,że to margines, tak to margines ale przez takie rozdawnictwo taki margines będzie się poszerzał. Mój pomysł spowodował by ,że ta rodzina która ciężko pracuję miała by miesięcznie 300 może 400 zł więcej co rocznie daje koło 5000zł całkiem niezła sumka.
Jak jest z przyznawaniem opieki nad dziećmi to pokazała niedawna sprawa gdzie patologiczne małżeństwo opiekowało się piątką. Nie pamiętasz już?
No zgadzam się. To myślisz ,że jak będzie 500zł za dziecko to takich rodzin nie będzie. Będą dokładnie w taki samym stopniu. Tyle ,że wole ,żeby takie dziecko trafiło do bogatej rodziny niż do biednej – bo szansa ,że nie zostanie adoptowana tylko dla kasy jest większa.
Tłumaczyłem Ci, że większość rodzin w Polsce zarabia tak mało, albo w ogóle nie zarabia, że nie ma z czego robić odpisów. Tak trudno to pojąć?
Większość rodzin nie zarabia ?! Jak to możliwe skoro bezrobocie jest, załóżmy 15% a rodziców jest dwójka? Ile jest tych rodzin gdzie dwójka rodziców stale nie pracuję? (nie mówię o marginesie). Pytam się skąd takie dane? Według mojego pomysłu nie ma dochodowego dla tych rodzin co Ty z tym odpisywaniem? Nawet jak zarabia minimum to już zdjęcie z niego PIT-u jest już dużą ulgą. Po za tym jeżeli z dwójki rodziców choćby jedno nie może znaleźć jakiejkolwiek pracy to czy tacy ludzie nadają się do bycia rodzicami. Selekcja naturalna, zdrowa – bogaci mają dzieci dużo, klasa średnia mniej ale też na 3-4 ich stać, biedni tych dzieci maja już mniej 3-2 , a margines nie ma w ogóle. Po co mają być przekazywane dalej geny braku zaradności , nieporadności i lenistwa połączonego z wymaganiami – „żyje więc mi się należy”?
A po drugie. Ja zakładam likwidacje PIT od dużych rodzin i całkowicie CIT. Jak pokazują dane z lat 2005-2007 ( tak wtedy rządził PIS ) nastąpiła obniżka podatków , przytaczam z pamięci chyba CIT do 10% , PIT dla firm do 15-17% i Pit od osób prywatnych. Dane podałem z głowy mogę się mylić. Nie zmienia to faktu ,że podatki poszły w dół – nie znacznie ale w dół. I co się stało? Poziom bezrobocia spadł do 9-10%. No szok dla socjalistów wszelkiej maści. A jednak tak niewielka zmiana dała taki efekt. No to wyobraź sobie ,że CIT-u nie ma w ogóle, a PIT dla dużych rodzin tez znika. No to lekko licząc bezrobocie spada do poziomu 6-8% już w pierwszym roku po wprowadzeniu mojej propozycji. Co więcej likwidacja PIT dla dużych rodzin powoduje ,że w kolejnych latach tych rodzin zwolnionych z PIT rośnie. Defacto mamy do czynienia non-stop z regularną obniżką podatków. W ciągu 3-4 lat bezrobocie spada do 4-6% - co do tego to jestem przekonany. Ponad to to „bogaci” w głównej mierze tworzą miejsca pracy, likwidując PIT prowokujemy ich do jeszcze większych inwestycji. Ludzie zawsze będą dążyć do tego by mieć więcej i więcej. Natomiast wszelkie niedobory pieniędzy w budżecie rekompensują wpływy z VAT podejrzewam ,że z solidna naiązką.
|