|
Też miałem jaja z PESELEM dziecka przy wyrabianiu KK. Nie mieliśmy wtedy jeszcze dowodu osobistego więc zrobiłem lepszy numer. Na pierwszej stronie Książeczki Zdrowia Dziecka sam wpisałem długopisem nr PESEL, i pani wyrabiająca karty powiedziała: nie no teraz jest OK.Od razu przypomniała mi się ta polska komedia jak facet pokazuje strażnikowi metkę z dmuchanej zabawki zamiast przepustki i ten go wpuszcza.
|