|
Jak to po co? Z sentymentu do piłki nożnej, zdrowej rywalizacji, klubu z którym się utożsamiam, a który pogrąża się w bagnie zamiast starać się z bagna wydostać i wespół z innymi zacząć bagno osuszać. Jasne jest, że wiele świń bagno polubiło i traktuje je jak borowinę, ale konsekwencje tkwienia w nim zupełnie nie są prozdrowotne. Wyniki klubów poza bagnem czy reprezentacji trzęsawiska mam przytoczyć jako dowód?
Początkiem walki o wyzdrowienie jest zdanie sobie sprawy z choroby.
|