Wyświetl pojedynczy post
Adenalix
Senior Member
 
 
Od: 08.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#104
Stary 06.04.2014, 21:23
W Polsce nie trenuje się piłkarzy. Chodzi mi o to, że wśród trenerów i piłkarzy nie ma nawyku trenowania od najmłodszego. Brak treningu to coś normalnego. U nas wygląda to tak, że przychodzi trener i daje piłkarzom do pieca, a oni z racji nieprzyzwyczajenia do wysiłku przestają grać w piłkę. Nieprzyzwyczajone organizmy reagują źle, a z zewnątrz wygląda to, że zajechani piłkarze za karę zwalniają trenera-kata. Przychodzi nowy trener brat-łata, który zjeżdża z obciążeniami, piłkarze łapią świeżość, wygrywają 2-3 mecze, nabierają rozpędu i w miarę przyzwoicie plasują się w tabeli. Trener okrzyknięty jest znakomitym fachowcem, a w przerwie między sezonami daje piłkarzom "w palnik", ci przestają grać.... i tak się kółko zamyka.
Dlaczego Brożek jadł pizzę w Cichym Kąziku w poprzedniej rundzie, nie trenował i walnął 11 goli a teraz kopie się po czole? Donald Wilde Gurrier nakrywał czapką większość skrzydłowych, dopóki się nie dosta łw ręce polskiej myśli szkoleniowej? W polskiej lidze każdy może wygrać z każdym, trzeba tylko 10% taktyki, 10% przygotowania piłkarskiego (technicznego), 20% przygotowania mentalnego (jeżdżenie na dup.ie) i 60% przygotowania fizycznego (siła do biegania). Wiadomo nawet z gry podwórkowej, że jak jesteś zmęczony pod koniec meczu to łatwiej się można pomylić, piłka odskakuje, brakuje pół tempa do skończenia akcji, a obronie łatwiej o babola.... Czemu nasi nie grają w piłkę za granicą poza wyjątkami? Bo dostają w piz.dę i przestają grać w piłkę. Znam opowieści piłkarza polskiego, który na rozbieganie po meczu walił 400 metrów po piasku na plaży na czas. Franek Smuda nie jest złym trenerem, ale w piłkę grał Brożek, Guerrier i inni bez przygotowania fizycznego. On albo im dał za dużo, albo kompletnie przestrzelił z przygotowaniami. Dlatego przestał grać m.in. Małecki. Dla mnie nienormalne jest, że u nas nie ma trenera od przygotowania fizycznego, bo alfą i omegą jest jeden gość. Nie kwestionuję jego kompetencji w ogóle, ale przygotowania fizyczne "na nosa" mu nie wyszły, bo nie wierzę, że piłkarzyki olały mecz. Po prostu lepiej nie potrafią z takim wujowym depnięciem. No chyba, że Franek postanowił im dać w palnik licząc, że przez kilka sezonów nie zostanie zwolniony a piłkarze przyzwyczają się do dużych obciążeń, że tak sobie pozwolę zażartować.
Do what you mean and mean what you do.
Odpowiedz cytując