Tylko, że Legia z tego co pamiętam wybrała trochę inny tryb protestu. Oni pojawiali się na trybunach i sukcesywnie szydzili ze swojego właściciela. Z jednej strony nabijali kabzę, z drugiej obrzydzali trochę widowisko

.
My chyba wybraliśmy radykalniejszą część , bardziej ryzykowną, ale chyba adekwatną do sytuacji , bo nie szykuje się realne wzmocnienie drużyny porządnymi kopaczami, więc myślenie o tym, że wypleni się "kiboli" a ściągnie konsumentów jest skrajnie naiwne moim zdaniem
