Wit.Ek. napisał(a):

|
Bojkot jest na rękę Bednarzowi bo może powiedzieć za pośrednictwem GW i innych mediów "U nas nie ma kiboli a bezpieczeństwa strzeże Policja. Jesteśmy klubem dla rodzin a nie kiboli więc na prawdę warto przyjść"
|
Może też powiedzieć o niebywałej atmosferze na meczu wśród 5-ciu tysięcy innych osób na 33 tysięcznym stadionie. Ta zabawa, fiesta, żywa atmosfera, doping, kultura... a wszystko to obok białego pana w kasku mówiącego językiem Shakespear`a.
Wit.Ek. napisał(a):

|
Bojkot SKWK może mu też ułatwić szukanie sponsora bo dla sponsora nie tylko ilość się liczy ale przede wszystkim kto jest odbiorcą reklamy.
|
Co mu może ułatwić ? Buahahahahahaahah

Chłopie, nie kompromituj się.
Lukasz napisał(a):

|
Bednarzowi można wiele zarzucać. Dostarczył powodów do tego by życzyć sobie jego odejścia ale po co umniejszać jego dokonania? Cześć rzeczy zrobił dobrze, część źle lub przeciętnie. Nie widzę powodów by wrzucać wszystko do jednego worka.
|
Powiedz mi jakie to rzeczy masz na myśli. Wystarczy jeśli wymienisz dwie pozytywne.
Lukasz napisał(a):

|
Cała sytuacja poszła zdecydowanie za daleko. Warto było za race i za tą złotówkę? Moim zdaniem nie - trzeba było czekać na trochę lepsze czasy i wrócić do projektu za jakiś czas, a w międzyczasie zając się czymś innym. Efekt ten sam. Zobacz - niezależnie jak się skończy protest tak czy siak w tym roku muzeum nie powstanie. Można było w tym czasie zrobić coś dobrego dla klubu, nie dopuścić do rozłamu wśród kibiców zająć się tym co stowarzyszenie umie robić najlepiej i czekać na dogodną okazję powrotu do projektu czyli jak Bednarz coś będzie potrzebował - np do momentu sprzedaży karnetów. I wtedy negocjować.
|
Wydaje mi się Łukasz, że źle interpretujesz istotę problemu. To, że race wylądowały na murawie to konsekwencja tego, że łysy Jacek po raz kolejny postanowił wydymać osoby w pewien sposób zasłużone dla klubu. SKWK zamierzało za niego wykonać szereg działań do których on jako prezes był zobowiązany. Więc o czym tu mowa. Ludzie z własnej nie przymuszonej woli chcieli zrealizować cele statutowe a ten jeszcze się na nich wypiął. To tak jakbyś był burmistrzem wsi, mieszkańcy sami do Ciebie przyszli że oni zbiorą kasę na nową kanalizację w gminie ale Ty jako burmistrz byś im jeszcze wpisał do umowy, że jak ktoś wyleje gówna bezpośrednio na trawnik to ich obciążysz kosztami uzdatniania wody w całym sołectwie. Czujesz klimat ?