Lukasz napisał(a):

Powoli i jeszcze raz
Dokładnie o tym piszę. Budżet jest to ilość pieniędzy jaką planujesz wydać w danym okresie biorąc pod uwagę to ile pieniędzy masz lub planujesz mieć. Dług zaś jest to ilość pieniędzy jakie komuś wisisz.
Czyli porównując do budżetu domowego - to czy 'Kowalski' mniej lub więcej zarabia nie ma większego wpływu na to ile mu zostało do spłaty kredytu w banku [...]
|
Dzięki za wykład, ale doprawdy mi nie musisz tłumaczyć czym jest budżet, a czym jest dług. Uwierz, że choć zapewne uważasz mnie za ciemnego bandytę z ilorazem inteligencji mniejszym od małpy, nie przymierzając już zapewne Ciebie, ale... przynajmniej w tym przypadku dokładnie wiem o czym piszę w przeciwieństwie do Twojego łysego idola. Owszem jemu najwidoczniej taki wykład by się przydał.
Lukasz napisał(a):

|
[...] Nikomu nic nie zarzucam personalnie - mówię ogólnie o problemie klubu z kibicami - race, kłótnia o złotówkę, publiczne wyciąganie własnych brudów czy też problem z frekwencją (bojkot). Jeśli nie nazwiesz tego problemem to jak? [...]
|
A może błędnie zidentyfikowałeś tę sprawę i nie jest to problem Klubu z Kibicami, a raczej problem Klubu z jego prezesem i złym zarządzaniem

W końcu cała sprawa zaczęła się od oszustwa tegoż prezesa. Nota bene jak widzę kolejność wydarzeń również zmieniłeś.
Podsumowując to nie Kibice są "problemowi", a łysy najmita.
Lukasz napisał(a):

|
[...] Nie prawda. Są tylko osoby z którymi nie umie się współpracować, nie chce, lub nie jest warto. Czyli jest dokładnie to co mówisz dalej - dwie albo jedna ze stron nie chce współpracować z drugą. Podkreślę - nie chce się. Gdyby się nie dało, wcześniej współpracy by nie było.
|
Czasem niestety przychodzi taki moment (próba) kiedy ktoś się sprawdza, lub nie, kiedy kogoś możesz uznać za godnego podania ręki, bądź też wręcz przeciwnie, gdy wychodzi z niego świnia. Gdyby Twój wspólnik/współpracownik Cię oszukał jestem przekonany, że nie chciałbyś z nim dalej współpracować. Dla łysego takim sprawdzianem było właśnie to-> zaprzepaszczenie korzystnej przecież dla Wisły umowy, oszukanie Kibiców, późniejsze dwukrotne zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej względem Kibiców Wisły (już nie wspominam o tych wyzwiskach od bandytów i chórku jakiego stał się dyrygentem - medialnej nagonki na Wisłę). Wszystko to uniemożliwia jakiekolwiek dalsze z nim rozmowy czy negocjacje. Sądzę, że nawet jeżeli SKWK takie rozmowy by podjęło większość protestujących Kibiców tego by nie zaakceptowała.