Dla mnie osobiście najtrudniej zrozumieć ten przeogromny rozrzut szczątek samolotu. Jak mógł ogromny samolot, który leciał ~280 km/h(czyli mniej więcej prędkośc przy lądowaniu)11 m nad ziemią, spaść na błotnisty teren i rozsypać się tak te dziesiątki tysięcy części- to tak jakbym oglądał katastrofę samolotu w Lockerbie, tyle że tam był wybuch samolotu na 10 tyś metrów no i przedewszystkim był krater, którego w Smoleński nie było.
Lotnikiem nie jestem, ale chyba powinien być, skoro wg MAK`u i Laska samolot miał sunąć po ziemi i się rozkawałkowywać?
Inne podłoże, pewnie inna prędkość, inny kąt ...."uderzenia". Ale konstrukcja podobna, bo ruscy ją wykradli z Boeinga i zrobili z niego Tutke. (Boeing 727)
https://www.youtube.com/watch?v=lDk_aCjklBc
W tym crashteście wg specjalistów NAT GEO , nikt nie powinien zginąć(lub bardzo niewielka ilość). Ja nigdy nie mówię "nigdy" i jak i nie wierzę w zbiegi okoliczności, więc ciekawy jestem, czy pomyślimy kiedyś o tym filmiku w ten sposób, że "a może amerykańce chcieli nam coś przez ten filmik przekazać"
