palikot napisał(a):

|
Ale gdzie ja ci zabraniam prawa do dyskusji? Jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem, albo doczytał dalej, to być wiedział, że tylko dyskusja może wyprowadzić człowieka z błędu. Dlatego ci tłumaczę: Przedstawiłem ci mocny argument w formię metafory, porównania, że nie zamyka się stadionów na 2 mecze i nie prowadzi się wojny z kibicami, z powodu 15 głupich rac i paru mało myślących kibiców, którzy sami pewnie się nie spodziewali konsekwencji zdarzeń wystrzelenia rac na Ruchu. Tylko problem jest taki, że w dyskusji przedstawia się argumenty. Wtedy jest dyskusja. Twoje ostatnie dwa posty nie zawierają argumentów, z którymi można dysutować. Nie można przecież dyskutować z twierdzeniem: "ja swoje wiem" albo "mam prawo twierdzić tak". Owszem masz i twierdź sobie... tylko kogo to interesuje? Mnie interesują fakty.
|
ale zgadzasz się, że punktem wyjścia do dyskusji, jest, oprócz faktów, o ktorych dyskutujemy, posiadanie jakiejś opinii, jakiegoś zdania na ten temat?
Jedni mają takie zdanie o faktach, a inni zupełnie odwrotne.
Nie negujemy faktów.
Spieramy się o ich interpretację.
Ty nie możesz zrozumiec, że ja myślę tak czy inaczej, mnie z kolei się w głowie nie mieści, że Ty możesz uważać inaczej wychodząc od tych samych faktów.
Ale czy to powód, żeby sie na siebie obrażac i wzajemnie obrażać? Jak to wielu robi na tym forum?
Nie przymierzając: domin_czyzyny w poście wyżej
