Gwiaździsty napisał(a):

|
Widzę, że jest problem ze zrozumieniem, Cofnij sie do moich wcześniejszych wpisów, przeczytaj jeszcze raz (dla ułatwienia słowa klucz, kościół, filharmonia).
|
Masz rację jest wielki problem ze zrozumieniem.
Przeklinanie na stadionie (rzecz powszechnie uznana za niestosowną, szczególnie wśród dzieci) --- Stadion to nie teatr tu się przeklina!!
Jedzenie kiełbasy (rzecz nieszkodliwa) ----- w teatrze nie jesz kiełbasy więc na stadionie też nie!!!
Szczerze Ci zazdroszczę. Twój świat jest prosty oparty na totalnym braku krytycyzmu wobec siebie i wszystko jest czarno-białe. Życie musi być wiele prostsze w ten sposób.
Cytat:
|
Chodzi o nie żarcie na trybunach, w czasie meczu. Tak jak nie opychasz się kiełbachą w kościele w czasie mszy, czy na koncercie w filharmonii tak samo nie powinno się to robić w czasie meczu. Tu chodzi o pewny typ zachowania, zachowania szacunku dla miejsca i chwili. Uczestniczysz w wydarzeniu a nie obżerasz się jak wygłodniałe prosię czy chłystek popcornem w multikinie.
|
Jeśli nie rozumiesz wytłumaczę Ci (chociaż nie łudzę się, że to coś da)
Osoba jedząca kiełbaskę w czasie koncertu, czy spektaklu będzie przeszkadzać innym w odbiorze - dlatego jest to niestosowne.
Na stadionie gdy śpiewa kilka tysięcy osób i ktoś na trybunie E je sobie kiełbaskę nikomu nie przeszkadza. Ba wręcz pomaga swojemu klubowi finansowo.
Pamiętaj, że dla obioru mszy czy teatru wskazane jest skupienie i spokój.
Dla Ciebie śpiewy ku***, chu**** jest zachowaniem szacunku dla miejsca i chwili.
Zjedzenie kiełbasy jest herezją i zasługuję na spalanie na stosie.
A wiem, że dla Ciebie tak jest i dlatego zazdroszczę Ci tego prostego bezkrytycznego świata.