Co do tego oświadczenia to z początku sądziłem, że jest to primaaprilisowt żart, bo zostało ono opublikowane 1 kwietnia. Jednak teraz widzę, że miało ono na celu jeszcze większy podział wśród wiślackiej braci. Ci którzy bojkotują są nadal uważani za braci, natomiast Ci, dla których Wisła jest ważna i chodzą na nią niezależnie od wyników. Według mnie to oświadczenie było w zupełności niepotrzebne, ale teraz się nie zdziwię kiedy w trakcie pozdrowień z sektora C [przy założeniu zażegnania konfliktu] z innych sektorów będą gwizdy. Do tego to oświadczenie może doprowadzić. Widać jednak SKWK lubi dolewać oliwy do ognia wśród i tak już podzielonych kibiców.
Gwiaździsty napisał(a):

|
Chodzi o nie żarcie na trybunach, w czasie meczu. Tak jak nie opychasz się kiełbachą w kościele w czasie mszy, czy na koncercie w filharmonii tak samo nie powinno się to robić w czasie meczu. Tu chodzi o pewny typ zachowania, zachowania szacunku dla miejsca i chwili. Uczestniczysz w wydarzeniu a nie obżerasz się jak wygłodniałe prosię czy chłystek popcornem w multikinie.
|
Co prawda ze wczoraj, ale jednak nie mogę się powstrzymać od komentarzu. Bluzgi na stadionach uznawane są za coś powszechnego i są tłumaczone tym, że
stadion to nie teatr. Jedzenie zaś nie jest dozwolone, bo w teatrze czy filharmoni się nie je. Brakuje w tym wszystkim logiki.