Tonący brzytwy się chwyta. Gowin już wie, że przerżnął z kretesem. Nawet Ziobro nie chce iść z nim razem do eurowyborów, więc ima się najróżniejszych przedsięwzięć, które przyniosą marny skutek.
A szkoda, że Gowin nie poszedł szerzej i zamiast chwytać się politycznych odpadów spod Enklawy pokroju Wiplera nie postawił na rzeczywisty ruch, który może za pewien czas przerodziłby się w partię. Do zagospodarowania były chociażby Kluby Austriackiej Szkoły Ekonomii, czy tam cała Fundacja Misesa skupiająca ludzi o poglądach liberalnych, ale nie podchodzących pod typowego KoLibra, a także takie instytucje jak Alternatywna Szkoła Biznesu ASBIRO.
Kto pierwszy zagospodaruje liberałów ten będzie mieć szanse na zaistnienie w polityce z partią tworzoną od zera.
Zresztą najlepsze w internecie zestawienie poglądów partii pokazuje, że na północy jest do zagospodarowania sporo terenu.
