|
Miliard podań, trzy tysiące zwodów. Gramy, jakbyśmy mieli przeciw sobie armię stojaków.
Brożek musi odpocząć. Jeśli mamy jeszcze o coś walczyć, to najwyższy, trochę już spóźniony, czas, żeby Brożek usiadł na ławce i wrócił do zdrowia, chociaż trochę.
Nie ma co winić Burdenskiego, Nalepy, Urygi, Bunozy, Miśkiewicza. Po raz kolejny powtarza się przykry scenariusz. Zagłębie (wiem, grali z kontry) jednym podaniem stwarza zagrożenie, my bawimy się, bawimy, bawimy, bawimy, bawimy, bawimy, bawimy, bawimy, a później zbieramy zabawki i z płaczem idziemy do domu.
Z tymi przygotowaniami to jest trochę racji: Brożek wygląda obecnie koszmarnie, Guerrier niewiele lepiej.
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
|