|
Greeg - ja się nie upieram, że to co wyżej napisałem to prawda objawiona. Myślę, że jakoś tam daję radę z interpretacją przepisów prawa ale bardziej precyzyjne wywody zostawiam sobie na lepsze okazje. Napisałem to co napisałem żeby uzmysłowić, że obie strony mogą sobie dorabiać pewne ideologie co zresztą cały czas się odbywa. Stwierdziłem tylko, że nie jest to takie jednowymiarowe jak się większości wydaje.
Co do odpowiedzialności zbiorowej oczywiście się zgadzam co nie zmienia faktu, że takowa jest powszechnie w takich przypadkach stosowana.
Swoją drogą nie bardzo widzę jak inaczej wyeliminować z C jednostki niepożądane. Nie mam tu absolutnie na myśli ultrasów czy zapalających (a nie rzucających) race, chociaż race jako takie są zabronione czy to przepisami ogólnymi ekstraklasy czy regulaminami wewnętrznymi klubów. To jest kwestia walki o zmianę prawa ale nie metodami rewolucyjnymi ( domena lewaków) a jebnięcie rac jest metodą lewacką swoją drogą dostarczającą tylko argumentów drugiej stronie.
Podobnie jest z przypadkiem "U Wiślaków" - ok, zgadzam się z tym że większość ludzi tam chodzących to normalni mniej lub bardziej zaangażowani kibice. Niewątpliwie w tym konkretnym przypadku znalazło się tam więcej tych dla których mecz jako taki czyli widowisko sportowe nie ma najmniejszego znaczenia. Pomijając, czy ktoś kogo nie interesuje wynik sportowy drużyny której kibicuje mieści się jeszcze w kategorii kibica w powszechnym tego słowa rozumieniu.
I teraz - nie twierdzę, że 400 osób to współsprawcy. To chyba jasne. Natomiast przyjmując, że powiedzmy tylko 3 osoby napierd... racami na stadion to teraz pytanie - ilu z pozostałych 400 zna te osoby osobiście? Mniej niż 30%? Nie sądzę. Jak dla mnie 397 (zakładając postronnych będących w określonym miejscu przez przypadek - tzn nieświadomych co jest jako atrakcja wieczoru zaplanowane) osób powinno mieć pretensje w pierwszej kolejności do pozostałych 3 a w drugiej do Bednarza. Przykład - jedzie grupa 5 osób na wakacje, jeden nawalony mówi do celnika "spierdalaj" - celnik zawraca wszystkich - do kogo pretensje że wakacje szlag trafił? Jaki inny sposób niż stosowanie odpowiedzialności zbiorowej proponujesz żeby zrobić porządek z tymi 3 jednostkami skoro pozostali nie zamierzają nic z nimi zrobić ani w jakikolwiek sposób im przeszkodzić? Jedni się ich boją innym imponują. Metoda może i przaśna ale stosowana powszechnie i często z dobrym skutkiem wszędzie tam gdzie mówimy o większej grupie. Zazwyczaj w takich przypadkach w dłuższej perspektywie cześć przestaje się identyfikować z jak zwał tak zwał sprawcami a część pójdzie za nimi w ogień i udziela im takiego czy innego wsparcia czyli de facto staje się współsprawcami ich też z punktu widzenia klubu wypada wyeliminować.
Kto jest/był sprawcą kierowniczym ( trzymając się konwencji) przynajmniej w mojej ocenie przemilczę ale większość może sobie sama dopasować osoby bo dobrze wiemy, że paru gówniarzy nie robi co chce bez zgody nazwijmy to "ważniejszych".
PS Skoro ze strony Stowarzyszenia nikt jednoznacznie i kategorycznie nie odciął się od wyżej omawianych sprawców to klub za pomocą jak zwał tak zwał "lojalki" wymaga tego od każdego z osobna. Inną sprawą jest to, że ta lojalka nie jest niczym innym tylko regulaminem stadionowym, który każdy z kupujących bilet/karnet jednoznacznie (aczkolwiek pewnie w 90% "w ciemno") podpisał. To, że większość miała to w dupie to już jest inna sprawa. Część pewnie przez zwykła głupotę, a część dlatego że uznała że i tak zrobi co chce. Otóż jak widać na załączonym obrazku nie do końca.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 29.03.2014 o godz. 13:07.
|