Wit.Ek. napisał(a):

No to troszkę prawa...
Wisła Kraków SSA to sportowa spółka akcyjna, KTÓRA JEST WŁASNOŚCIĄ AKCJONARIUSZY A NIE KIBICÓW.
Kibice są tylko i wyłącznie klientami spółki. Jeśli ktoś krzyczy "Wisła to My" to znaczy, że nie wie gdzie Jego miejsce i role mu się pomyliły...
Czy prywatna firma ma obowiązek każdego wpuszczać na swój teren ?
Czy prywatna firma, może sama wybrać sobie profil klienta, do którego chce adresować swoją ofertę ?
Czy prywatna firma, może odmówić jakiemuś klientowi sprzedaży swojego produktu lub wykonania dla niego usługi ?
Otóż może i dobrze zarządzana firma doskonale wie, że nie opłaca się psuć sobie wizerunku sprzedając swoją usługę każdemu...
Oczywiście jest kwestia stylu w jakim się odmawia klientowi, który jest persona non grata i tu do Bednarza można mieć zastrzeżenia.
Jeśli jednak Cupiał do któego należy TELE FONIKA jedyny akcjonariusz Wisły Kraków zaakceptował propozycje by JEGO KLUB OFEROWAŁ BILETY JEDYNIE PIKNIKOM I RODZINOM, którzy za bilet będą za kilka lat płacić takie pieniądze, że gotów jest finansować straty to niestety...
Nic tu nie pomoże okrzyk "Wisła to MY" bo prawo jest brutalne - Wisła to Cupiał i osoby wyznaczone do Zarządu by zarządzały CUPIAŁA KLUBEM.
|
A czy nazwę na "Cracovia2" też może zmienić w związku z tym, że jest to spółka prywatna?
Ta spółka bez klientów nie żyje. Klienci to niestety kibice, ludzie honoru a nie spółek handlowych więc problem jest taki, że żaden kibic na Cracovia2 nie przyjdzie, dlatego mówienie, że to klub ma pełnie władzy a klienci mają się podporządkować nawet nie jest zgodnym z ogólnym prawem gospodarczym, gdzie to popyt kreuje podaż. Przedsiębiorstwo jest ukierunkowane na zaspokajanie potrzeb swoich klientów- z tego, żyje. W Polsce nie ma ciągotek chodzić na stadiony. Sorry Polacy piłki nie czują. Nie są .......nięci na tym punkcie jak Niemcy czy Anglicy. Nie mamy Barcelony i Realu, gdzie turyści zrobią frekwe i nigdy nie będziemy mieć. Polacy wolą TV a nie zimny listopadowy wieczór na stadionie. Na stadionie są "po.......eńcy" którzy będą moknąć marznąć, żeby "popatrzeć sobie jak paru kopie gałe".Sorry spółka akcyjna jest skazana na kibiców Wisły Kraków, czy jej się to podoba czy nie. Więc radze jej nie kombinować tylko się dogadać, bo wyjdzie jej to bokiem i bokiem całej Wisły.
Tak w ogóle jak słyszę takie myślenie, to jakbym słuchał świeżo upieczonego studenta I roku, który chwycił byka za rogi, bo uważa, że jak był na jednym wykładzie ze spółek handlowych i stwierdził, że już wszystko pojął. Bożee
Klub kupując sekcje piłkarską kupił nie tylko wartość materialną ale i wiele zasobów
NIEMATERIALNYCH- czyli historię, barwy, tradycję rzeszę oddanych ludzi, kibiców, panujące zwyczaje, olbrzymią spuściznę przodków i wiele innych niematerialnych rzeczy. I ta wartość niematerialna jest o
wiele wiele wiele cenniejsza niż paru grajków i klub powinien być zobowiązany do pielęgnowania tych wartości, a nie robić co mu się podoba, dlatego od weryfikacji czy robi to dobrze, są jego klienci/"Wisła To My"(jak wolisz) więc nie twierdzę, że klub jest czyjąkolwiek prywatą kapiszi?