|
No to troszkę prawa...
Wisła Kraków SSA to sportowa spółka akcyjna, KTÓRA JEST WŁASNOŚCIĄ AKCJONARIUSZY A NIE KIBICÓW.
Kibice są tylko i wyłącznie klientami spółki. Jeśli ktoś krzyczy "Wisła to My" to znaczy, że nie wie gdzie Jego miejsce i role mu się pomyliły...
Czy prywatna firma ma obowiązek każdego wpuszczać na swój teren ?
Czy prywatna firma, może sama wybrać sobie profil klienta, do którego chce adresować swoją ofertę ?
Czy prywatna firma, może odmówić jakiemuś klientowi sprzedaży swojego produktu lub wykonania dla niego usługi ?
Otóż może i dobrze zarządzana firma doskonale wie, że nie opłaca się psuć sobie wizerunku sprzedając swoją usługę każdemu...
Oczywiście jest kwestia stylu w jakim się odmawia klientowi, który jest persona non grata i tu do Bednarza można mieć zastrzeżenia.
Jeśli jednak Cupiał do któego należy TELE FONIKA jedyny akcjonariusz Wisły Kraków zaakceptował propozycje by JEGO KLUB OFEROWAŁ BILETY JEDYNIE PIKNIKOM I RODZINOM, którzy za bilet będą za kilka lat płacić takie pieniądze, że gotów jest finansować straty to niestety...
Nic tu nie pomoże okrzyk "Wisła to MY" bo prawo jest brutalne - Wisła to Cupiał i osoby wyznaczone do Zarządu by zarządzały CUPIAŁA KLUBEM.
Ostatnio edytowane przez Wit.Ek. : 27.03.2014 o godz. 20:41.
|