raindog napisał(a):

Ale z czym masz problem? Wyjaśnij mi.
1) Policja jest na C na każdym meczu, a nie tylko na od Zawiszy.
2) Ktoś kto popiera wystrzelanie rac w kierunku stadionu stadionu, to osoba, która potencjalnie może rzucić taką racę na meczu (przynajmniej w świetle prawa).
Lojalka Nie bądźmy śmieszni. Nieustannie je podpisujecie - np. w momencie zawarcia umowy o internet, w momencie odebrania prawa jazdy.
|
Wytłumaczę Ci, bo widzę że jesteś oporny na argumenty. Pisałeś tak:
Cytat:
Każdy miał przecież prawo przyjść do klubu, stwierdzić, że potępia odpalanie rac w kierunku stadionu i jest w stanie przyjść na mecz, mimo obecności policji. Kara cofnięta.
Jeśli nie jest tego w stanie zrobić, a był owego feralnego dnia w restauracji, to znaczy, że nie jest bez winy. Koniec kropka.
|
Więc teraz wyobraź sobie to.
Siedzisz sobie z kumplami po meczu, pijecie piwko i dyskutujecie. Od lat masz karnet, jesteś na każdym meczu. Nagle wpadają białe kaski. Spisują Cię, nie wiadomo dlaczego, przecież tylko siedzisz i pijesz piwko.
Kilka dni później okazuje się, że nie możesz wejść na mecz, masz zablokowane konto. Dodatkowo dowiadujesz się, że z uwagi na piwko w knajpie zostałeś potencjalnym bandytą.
Mija kolejne kilka dni i klub jednak postanawia dać Ci szansę! Wystarczy, że przyjdziesz i przeprosisz (za co, nadal nie wiesz). Jeszcze do tego zaprosisz panów w białych kaskach aby Ci towarzyszyli podczas meczu. Zgadzasz się i z tym, no bo przecież tam sami źli ludzie, kibole, bandyty. Jeszcze któryś Cię uderzy. Policja się przyda, będę bezpieczny, myślisz sobie.
Taka wersja zdarzeń Ci odpowiada? Przecież owego feralnego dnia byłeś bez winy, więc jaki problem co nie?
No więc teraz uświadom sobie ....a, że większość z nas na coś takiego sobie nie pozwoli.
I przestań to porównywać do umowy o internet, bo to nawet śmieszne nie jest.
raindog napisał(a):

|
Analogiczna sytuacja wyglądałaby tak: Na dzielni gwałcą i oszukują. Policja wezwała Cię na komendę i pyta, czy gwałcisz i oszukujesz? Stwierdzasz, że nie. Następnie pyta drugi raz - "A nie miałbyś nic przeciwko, gdyby było nas teraz więcej na dzielnicy?". Odpowiadasz - "W porządku". Nikt ze znajomych, o ile ich nie poinformowałeś, nie wie o wezwaniu na policję.
|
Ciekawe masz podejście. W Krakowie gwałty i oszustwa się zdarzają. Oszustwa podejrzewam dość często. Mnie jednak nikt nie wzywał na komendę. Nie słyszałem też o algorytmach. A gdyby jednak któryś idiota postanowił zastosować algorytm i wezwać wszystkich facetów, to ja bym zapytał na jakiej podstawie i dlaczego mnie wzywają, zanim bym poszedł. Ty z tego co widzę tańczysz tak, jak Ci zagrają.