adam_09 napisał(a):

|
Kurz, nie wiem jakie Ty interesy prowadzisz w realnym świecie ale dla mnie kontrahent czy podmiot z którym chce podpisać umowę i jestem już po negocjacjach jej warunków - zaakceptowanych - przez obie strony i który na podpisanie umowy przynosi dokument o zupełnie innych parametrach / warunkach jest podmiotem skreślonym albo na olbrzymim cenzurowanym graniczącym niemal z zerwaniem współpracy. Oczywiście pomijam fakt gdy wady umowy są dziełem przypadku. W tym przedsięwzięciu działanie Bednarze było w pełni świadome i zaplanowane. Negocjacje warunków toczyły się przed długi okres czasu, strony wypracowały kompromis, umówili się na podpisanie umowy, spotkali i Bednarz przedstawił zupełnie nowe warunki nie powiadamiając wcześniej SKWK o ich kształcie. Uważasz to za właściwe postępowanie ? Dla mnie rozwiązanie tej zagadki jest dość proste. Wielokrotnie z resztą już wcześniej to pisałem. Bednarz jest tak samo cienkim prawnikiem jak i prezesem czy managerem. Jest osobą kompletnie nie nadającą się do pełnionej funkcji. Nie umie się ani dobrze wypowiadać przed mediami, jest kiepskim negocjatorem, jeszcze gorszym menadżerem a już kompletnie beznadziejnym prawnikiem i po prostu szefem.
|
W mojej branży takie rzeczy nie są niczym niezwykłym Jak już, jednak, wcześniej napisałem nie trzeba odchodzić od piłki nożnej, żeby wyrobić sobie zdanie na temat tego, jak to na tym poletku funkcjonuje. Wystarczy przyjrzeć się bliżej procesowi zmiany barw klubowych. Ciągłe zwroty akcji, to przecież tutaj norma. Powinieneś o tym wiedzieć.
Nie jest istotne, czy Bednarz nadaje się do pełnienia tej funkcji. Prezes Cupiał może zatrudnić nawet Cicciolinę, to jego cyrk i jego zabawki. Ważne, żeby to on czuł satysfakcję. I najwyraźniej czuje, biorąc pod uwagę fakt, iż Bednarz kilka razy awansował.