-Goral- napisał(a):

Po pierwsze fajna sensowna wypowiedź, bo innych(gwiadzistych, skmk, sharksikow, goebelsów skwk, co się cieszą z porażki to się czytać nie da)
Co do dopingu, flag, opraw to jest to super sprawa i wielkie brawa dla ludzi którzy się tym zajmują. Chyba nikt nie ma wątpliwości ile to daje kolorytu i jakie to jest zajebiste.
Natomiast nie wszyscy rozumieją w tym ja co z Wisłą z flagami z dopingiem z oprawami mają race. To naprawdę kurde jest takie fajne, odpalić sobie racę ? Za Reymana też były race ? Co race mają wspólnego z Wisłą.
Piszesz, że stałeś się persona non grata i Cię to boli. Pytanie zasadnicze czy miałeś coś wspólnego z debilnym zachowaniem jakim było rzucanie na oślep rac(ch.j wie gdzie one mogły trafić i w kogo) na stadion w meczu z Ruchem. Każdy czasem robi coś debilnego, bywa trudno, trzeba uderzyć się w pierś i przyjąć karę. Nie miałeś nic wspólnego idź do klubu, powiedz, że nie miałeś z tym nic wspólnego. To taki straszny dyshonor ?
|
Źle mnie zrozumiałeś, akurat nie dostałem zakazu. Jakbym dostał nie poszedłym do klubu. Nie stanę na sektorze z policją ramię w ramię. Nigdy. Wybacz/wybaczcie ktoś kto wie jak potrafi się zachować policja zrozumie. I gdzieś się pojawiły porównania, że jak samochód ukradną to nie pójdziesz na policję bo coś tam, owszem pójdę, to ich praca itd. jednak w kontakcie z kibicami to nie są ludzie. Moje zdanie, które podzieli każdy kto miał kiedyś z nimi styczność. Nawet jakby nie było policji to i tak bym nie poszedł. Z tego powodu, że nie ma miejsca na stadionie dla mnie i Bednarza, po jego wszystkich wypowiedziach i działaniach. On albo ja. On był, mnie nie było. Znów moje zdanie.
Race. Wychowałem się na stadionie gdzie były race, wulkany, ognie wrocławskie, świece dymne. Uwielbiam ten zapach połączony z jeszcze świeża farbą z sektorówek. Jeszcze nie tak dawno gdy graliśmy z Sevillą byłą akcja sto rac na sto lat i co? Dało się. Race zostały zdelegalizowane. I teraz gdy kręciłem się dzisiaj przy stadionie widziałem ludzi, którzy szli na mecz, popijali piwko wysiadając z samochodów, czy przecinając Błonia, w świetle prawa wykroczenie. Mijałem 4 - 5 radiowozów przy Błoniach, każdego pilnowało 3-4 staczy, od KAŻDEJ grupy słyszałem po kilka ...., chujów i innych. I co? Jedni chcą pić w miejscach publicznych a ja bym chciał rac na stadionie. Takie porównanie, żeby właśnie uświadomić, że nikt nie jest święty ale ma inne priorytety.