|
Druga linia sfrajerowała na całego. To, że przeciwnik nie jeździ na dupie nie oznacza, że można sobie dreptać. Stilić przez duża część meczu grał strasznie wysoko, Dudka z Stjepanoviciem bardzo nisko i nie było komu podjąć jakiejś odważniewjszej decyzji, wciągnąć Zawiszę w grę, żeby się nie bronił w 11 na 30 metrach od bramki. A tak było walenie głową w mur, pewnie, że momentami wyglądało efektownie, ale to nie przypadek, że właściwie nie mieliśmy okazji oddać poważnego strzału w światło bramki. My mogliśmy klepać, ale tylko do pewnego momentu.
Na plus Nalepa, który naprawdę fajnie się rozwija.
Na duży plus Burliga, bez którego nie byłoby nawet 1/10 tej gry, która była. Jako jedyny potrafił odważyć się na zagrania, które stwarzały przewagę, kiedy przeciwnik mu przeszkadzał. Cała reszta grała w takich momentach do tyłu albo wszerz. Poza tym coraz fajniej wygląda jego współpraca ze Stiliciem dobrze razem kombinują. Burliga wirtuozem nie jest, ale jak mało kto ma głowę w górze i się nie podpala - dużo rozsądnych nieoczywistych podań z jego strony.
Brożek niestety cień samego siebie. Widzew, Podbeskidzie... Jak jest problem ze zdrowiem, to może warto dać szansę Klariciowi?
|