Wyświetl pojedynczy post
-Goral-
Senior Member
 
Od: 01.2004
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3992
Stary 21.03.2014, 23:33
David. napisał(a):Wyświetl post
Widzisz na stadionie zabrakło dzisiaj ludzi, którzy w przeciwieństwie do ciebie, potrafią się poświęcić dla Wisły, wziąć wolne w pracy/szkole pojechać na wyjazd, zarwać nockę, dwie, tydzień. A ty jakoś nie dałeś rady.

Nie o tym chciałem... Ludzie, którzy zdecydowali się zbojkotować mecz w większości mają wyjebane na wynik. Rozumiesz to? Oni nie są z Wisłą dla trzech punktów. Wygra, przegra, zremisuje, po tym emocje będą różne, ale ta miłość jest niezagrożona. I teraz o mnie, na meczu nie byłem, byłem pod stadionem bo to jest moje miejsce, niestety stałem się persona non grata dla takiego jednego łysego, to mnie boli. Cieszę się z niskiej liczby widzów, interesowało mnie to bardziej niż wynik.

Niektórzy uwierzyli, że możemy powalczyć o coś więcej niż pierwsza ósemka, szczerze chciałbym, jednak mierz siły na zamiary. Nie będę załamywał się po porażce, wylewał żali w Internecie, bo czeka nas to jeszcze nie raz, natomiast cieszę się, że tylu ludzi podziela mój pogląd i na mecz nie poszli. Im szybciej wszyscy zrozumieją, że doping, flagi, oprawy nadają kolorytu tym beznadziejnym widowiskom, tym lepiej.
Po pierwsze fajna sensowna wypowiedź, bo innych(gwiadzistych, skmk, sharksikow, goebelsów skwk, co się cieszą z porażki to się czytać nie da)

Co do dopingu, flag, opraw to jest to super sprawa i wielkie brawa dla ludzi którzy się tym zajmują. Chyba nikt nie ma wątpliwości ile to daje kolorytu i jakie to jest zajebiste.

Natomiast nie wszyscy rozumieją w tym ja co z Wisłą z flagami z dopingiem z oprawami mają race. To naprawdę kurde jest takie fajne, odpalić sobie racę ? Za Reymana też były race ? Co race mają wspólnego z Wisłą.

Piszesz, że stałeś się persona non grata i Cię to boli. Pytanie zasadnicze czy miałeś coś wspólnego z debilnym zachowaniem jakim było rzucanie na oślep rac(ch.j wie gdzie one mogły trafić i w kogo) na stadion w meczu z Ruchem. Każdy czasem robi coś debilnego, bywa trudno, trzeba uderzyć się w pierś i przyjąć karę. Nie miałeś nic wspólnego idź do klubu, powiedz, że nie miałeś z tym nic wspólnego. To taki straszny dyshonor ?
Odpowiedz cytując