|
Analizując kwestie przyłączenia zachodniej Ukrainy do granic z 1772roku warto pochylić się nad konsekwencjami geopolitycznymi i gospodarczymi dla naszego kraju.
- znaczne ochłodzenie stosunków z Niemcami – po pierwsze tracą naturalnego sojusznika na wschód od Polski jakim była proniemiecka Ukraina Zachodnia, pod drugie rośnie im silny sąsiad, po trzecie w związku ze wzrostem znaczenia Polski rośnie jej pozycja w UE i tym samym traci na wadze sojusz Francuzko-Niemiecki ( nie jest już decydującą siła w UE) i jednocześnie Wielka Brytania dążąc zgodnie ze swoją polityką równych sił na kontynencie zacieśnia stosunki z Polską (z naszej strony należy podchodzić do niego z dystansem szczególnie jeżeli chodzi o sojusze wojskowe – wrzesień 1939 dobrze pamiętamy – ale kilka ważnych dla nas spraw gospodarczych na arenie europejskiej można ugrać choćby na chęci Brytyjczyków do osłabienia wcześniej wspomnianej koalicji), bardzo prawdopodobnym jest odrodzenie w Niemczech tendencji do powrotu Ziem Odzyskanych w granice Niemiec, na sile wzrośnie Powiernictwo Pruskie i Erika Stainbach też może zacząć jeszcze bardziej obsesyjnie domagać się swego. Nie mniej największym zagrożeniem wynikającym z takiego rozkładu sił jest sojusz Rosja-Niemcy (gospodarczo realizowany jest już w chwili obecnej). Pomijając to wszystko Polska dalej nie podpisała rozejmu z RFN, także trzeba być ostrożnym.
- natomiast w Niemczech mieszka obecnie ogromna mniejszość Turecka (o Turcji później) . Tą sytuacje można doskonale wykorzystać i próbować osłabić Niemcy od wewnątrz w przypadku zdecydowanych ruchów ze strony ich rządów popierając Turków min. w prawach mniejszościowych, języka, budowy meczetów, praw do zasiłków socjalnych - znowu zasada dziel i rządź.
- także należałoby poszukać sojuszników w oparciu o wspólne interesy a nie tylko o piękne mowy i odwoływania się do wolności demokracji(tfu) itd. Spoglądając na mapę od razu na myśl przychodzi Turcja – zawsze antyrosyjska , posiadająca drugą co do wielkości armię w NATO a na dodatek z liczną mniejszością w Niemczech. Patrząc na stosunki Polsko – Tureckie od łomotu w 1683 są one chociaż poprawne, brak terenów spornych, brak chęci posiadania wpływów w tych samych regionach , no i wspólny wróg – Rosja. Nawiasem mówiąc warto by przed dokonaniem rozbioru Ukrainy po za Rosja, Węgrami czy Rumunią właśnie z Turcją zacieśnić stosunki dyplomatyczne i nie tylko – np. kwestia wejścia do UE.
- ponad to w naszym interesie była by jak najdłuższa granica Rosyjsko-Rumuńska – kwestia dzisiejszej Mołdawii a wcześniej rumuńskiej Beserabii. W takim przypadku sojusz Polsko – Rumuński przeciw Rosji (takowy istniał już w 1939r) byłby sprawą aż do bólu naturalną.
- w związku z wzrostem znaczenia Polski otwierają się możliwości porozumień Polsko – Japońskich czy Polsko – Chińskich , stajemy się partnerem do dyskusji a nie „młodszym bratem”
Pozostały by jeszcze tematy Białorusi i państw bałtyckich.
|