Wyświetl pojedynczy post
Kroq
Senior Member
 
Od: 11.2002
Skąd: OLKUSZ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#372
Stary 21.03.2014, 08:03
Kwestia sposobu wprowadzenia zachodnich ziem ukraińskich do Polski.
Przede wszystkim nie należałoby robić tego teraz ponieważ w chwili obecnej referendum jest z definicji przegrane (nawet zakładając ,że znajdzie się na tych ziemiach ok 1,5-2mln Polaków ) , a propozycja państwa na zasadzie Unii spowodowałaby ,że Ukraina będzie się czuła na równych prawach z Polską i zamiast silnego kraju otrzymamy twór na kształt byłej Czechosłowacji czy co gorsza Jugosławii. Według mnie należałoby spróbować teraz wspierać rosyjskie ruchy separatystyczne na wschodzie , powtórka z Krymu w obwodach Donieckim czy Charkowie oraz na południu tak aby zachodni Ukraińcy odczuli realne zagrożenie wcielenia całej Ukrainy do Rosji. Równocześnie przedstawiać na zachodzie Ukrainy Rosje jako zło wcielone (to akurat jest najmniejszym problemem) ale i równocześnie odradzać im zbrojny konflikt z potężnym agresorem tak długo jak to możliwe. Popieranie ruchów separatystycznych na wschodzie jest zgodne z naszą racją stanu – my tych ziem w ciągu 100-200lat na pewno nie będziemy mieli , a jest szansa na osłabienie naszego sąsiada i jeszcze większe skłócenie ich z Rosją. Owszem wzmacniamy naszego głównego oponenta Rosję ale trzeba pamiętać ,że oni są już wielkim graczem na arenie europejskiej i światowej i kilka obwodów dodatkowo nie zmieni znacząco sił. Należy również doprowadzić do sytuacji w której Ukraina nie będzie miała żadnej innej drogi jak pod postacią autonomii włączenia w obręb Polski bądź stopniowe włączanie do Rosji.
W sytuacji gdy Ukraina będzie miała zawężone pole działania, Zachód okaże się tylko sojusznikiem na papierze i na dodatek zostanie obcięta z dwóch, trzech obwodów można proponować unię wraz z autonomiami dla poszczególnych obwodów. Oczywiście podział Ukrainy musi być ustalony dużo wcześniej z Putinem jak i Węgrami i Rumunią. Uważam ,że wschodnia granica z 1772 roku jak najbardziej jest możliwa do zaakceptowania przez Rosję. Ukraińcy w takim przypadku mają trzy wyjścia:
- być w wielkiej Rosji;
- mieć swoje ale bardzo biedne państwo na zachód od Dniepru pozbawione bogatego wschodu i południa wciśnięte między Polskę a Rosję, pozbawione dostępu do morza więc i tak w rzeczywistości uzależnione od Polski bądź Rosji, dalej będąc poza UE;
- mieć autonomie w Rzeczpospolitej i być obywatelami UE (dla mnie to żaden przywilej ale w obecnej chwili i pozycji gospodarczej na Ukrainie dla nich to jest sprawa na wagę złota)
W takiej sytuacji wynik ewentualnego referendum już nie jest takie oczywiste. Propozycja Unii powinna wyjść właśnie w tym momencie gdy nasza pozycja negocjacyjna będzie znacznie wyższa niż np. w chwili obecnej.
Reasumując najpierw należy ustalić strefy wpływów z Putinem, potem czekać na stopniowe krojenie Ukrainy przez Rosję by w odpowiednim momencie zacząć działać. Odłączanych obwodów póki co nie uznawać ale i nie potępiać.
Odpowiedz cytując