rav napisał(a):

Różnica jest kolosalna. W Warszawie prezes ma z kim rozmawiać. Dzień po meczu Leśniodorski bardzo długo rozmawiał z SKLW, i otrzymał od nich m.in. wsparcie ws. zakazów.
W Krakowie natomiast władze SKWK przed meczem derbowym zakończyły rozmowy z klubem i oświadczyły, że nie będą ich reprezentować (słynne "zarząd nie będzie buforem między klubem a kibicami"). Potem wiadomo co wydarzyło się na derbach i na Ruchu co Wisła odczytała jednoznacznie - wszelkie dotychczasowe ustalenia są nieaktualne, a na temat nowych ustaleń nie ma z kim rozmawiać.
No i Wisła S.A. odpowiedziała na wydaną wojnę w taki sposób jaki widzimy. Trochę z gracją słonia, czasem strzelając na oślep. Ale "gdzie drwa rąbią..."
|
Pewnie to wsparcie polegało, jak komuś udowodnicie to macie prawo dać taki zakaz. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jak jest u nas to własnie widzimy. Poza tym nie ma żadnego wprowadzenia policji (wraz z tajniakami) na Żyletę (przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Legia chętnym zwraca pieniądze za karnety. Jak jest u nas też wiadomo.
To są zupełnie dwa inne światy. W Warszawie prezesem jest kibic Legii, w Krakowie b. gracz i pewnie kibic tez Legii.