nameless napisał(a):

Krótko. Nasza cywilizacja europejska odwołuje się do prawa rzymskiego tak samo jak i do filozofii greckiej czy religii chrześcijańskiej. Jako, że żyjemy w społeczeństwie każdego od urodzenia obowiązuje coś takiego jak prawo które jest wyznacznikiem ładu społecznego. Może Cię to oczywiście nie interesować i popisując się.tu swoim non-conformizmem liczyć na poklask sobie podobnych ale generalnie Twoje wynurzenia nic w tej materii nie zmienia. Tak jest było i będzie.
Nie rozumiem też jak się.ma przestrzeganie prawa, w tym przypadku stadionowego regulaminu, do zostawania esesmanem? Jest to taki sam absurd jak stwierdzenie, że stojąc w młynie wpatrujesz się.beznamiętnie w swojego Fuhrera na gnieździe i wykonujesz wszystkie jego rozkazy.
Co do tych nieszczęsnych rac zapewniam Cię.że nie jest to atrybut wszystkich kibiców.
|
Ty naprawdę jesteś taki głupi czy udajesz? A może masz 12 lat?
Gość podał drastyczny przykład, który potwierdza tylko tezę, że nie każde prawo jest dobre i nie każde prawo należy akceptować. Porównanie polega na tym, że olbrzymie grupy kibiców w Polsce nie chcą zaakceptować tego, że za odpalanie rac grozi 2 lata paki. Zrozum to i nie udawaj głupiego
nameless napisał(a):

I właśnie tu się.mylisz.. Przecież nie każdy Niemiec był esesmanem, prawda? Mógł nim zostać ale nie musiał. Przecież prawo Rzeszy nie nakazywało palenia ludzi w piecach, tylko o ile mnie pamięć nie myli przebąkiwało coś o podludziach.
Co jest złego w racach? Hm zakładam że ktoś.kiedyś na podstawie doświadczenia, czy też jakiejś innej kalkulacji zabronił tego i owego.
Co do zakazu dla osób znajdujących się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie, które w większości zapewne zostały niesłusznie ukarane. Cóż taki przywilej organizatora, w tym przypadku właściciela obiektu. Ma w regulaminie napisane, że cytując z powietrza może sobie zrobić selekcję kogo chce widzieć na stadionie a kogo nie i tak też zrobił. Ok, może nie jest to do końca ładne posunięcie ze strony klubu ale co za problem jest się odwołać? Umówić na spotkanie, przedstawić swoje racje w tym przypadku niesłuszny zakaz za sam fakt przebywania w jednym z lokali na terenie klubu tuż po skończonym meczu. Bednarz czy tam jego zastępcy to też ludzie. Pytanie tylko czy się chce.
|
No tak. Tak samo nie każdy kibol musi godzić się zostać ugrzecznioną marionetką bez możliwości wyrażania własnego ja

Wiesz czemu zabronił? Bo chodzi o kasę. Ci co to zrobili myślą tylko o swoich interesach: reklamy, telewizja, pieniądze. Zorganizowany kibic to wróg, widza komercyjnego! I z tym walczą! Z kibicem zorganizowanym! Od rac nikt nigdy na stadionie nie ucierpiał!
Ty chyba se jaja robisz. "Nieładne posunięcie"


To jest coś na zasadzie zeszmacenia cię jak starą ....ę, a w szczególności jak na mecze na Reymonta chodzisz już kilkanaście lat, wydałeś na sekcję dobrych kilka lub kilkanaście tysięcy złotych na bilety, ile czasu poświeciłeś, żeby ten klub reprezentować, a nie mówiąc o tych, którzy z własnej kieszeni realizują drogie akcje marketingowe.
s1mone napisał(a):

No ta, strajki, protesty, bojkoty...
A pomyśleć, że swojego czasu się śmiałem z kretynów z Warszawy jak swój własny klub zapinali w dupsko.
Cała ta akcja protestacyjna jest gówno warta.
o/
|
Tylko, że na tych kretynów cała Europa patrzy z podziwem o czym można przeczytać na paru europejskich portalach kibicowskich w różnych podsumowaniach a klub widocznie ma się dobrze, skoro potrafią znaleźć sponsora strategicznego, jest sponsor stadionu i budżet na poziomie 80 baniek w przeciwieństwie do nas.
Tylko, że tam w jedności tkwi siła. A u nas nie. Więc faktycznie pretensje możemy mieć do samych siebie...
A co do plusów i minusów, to nie tak działa drogi kolego. Nie gorączkuj się. To nie ultimatum odnośnie zalegalizowania rac
