Wsciekly Pies napisał(a):

Prowokatorem nie jestem. Lewakiem tym bardziej. Więc podchodzę pod tą "dziwną frakcję".

I nie jest mi z tym jakoś źle.
Ponawiam pytanie, bo nikt mi nie odpowiedział - w jaki sposób policjant Ci ogranicza swobodę? Co w Twoim rozumieniu oznacza owa SWOBODA?
Argument za policją na stadionie ma jeden zasadniczy "+": nie chcieliście odpowiedzialności zbiorowej, to teraz jak ktoś wywinie numer, powinien zostać wyłapany w parę minut i wyjebany poza stadion. Pamiętam taki jeden mecz, bodaj w zeszłym sezonie, jak na ŁKSie jakichś dwóch debili rzucało petardami w sektor gości. Został szybciutko wyłapany przez ochronę, wzięli go (nie pamiętam dokładnie) albo w przerwie meczu, albo po zakończeniu na boczek, na pogawędkę. Jak sprawa się skończyła? Nie wiem, ale przypuszczam, że prędko na stadion nie wrócił - chociaż oczywiście mogę się mylić.
Każdy z nas chciałby żyć w kraju bez nakazów, zakazów, ograniczeń prawnych itd. I uwierz mi - ja też chętnie w paru kwestiach niejednego policjanta, o straży miejskiej nie mówiąc, bym zwyzywał, albo wy.......ił mu w pysk.
Tylko odpowiedz sobie dlaczego kultura nakazowo-zakazowa jest u nas konieczna? Może dlatego, że w Polsce jak jeden z drugim nie poczuje bata na plecach, to chce robić co mu się żywnie podoba, nie zważając czy przypadkiem innego nie naraża na straty finansowe, czy co gorsze, zdrowotne.