Wyświetl pojedynczy post
shaggy
Senior Member
 
 
Od: 06.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1390
Stary 19.03.2014, 14:00
Ciekawa rozmowa z Karolem Angielskim - chłopakiem z Korony - i kulisach dotyczących jego nowego kontraktu. Sądzę że takie próby machlojek z młodymi piłkarzami to chleb powszedni.

Oficjalna strona Korony i inne źródła twierdzą, że to ty zdecydowałeś się na odejście z Korony i nie przyjąłeś oferty nowego kontraktu. Tak było?
Karol Angielski:
- To może po kolei. Dyrektor sportowy Andrzej Kobylański twierdzi, że przedstawił mi propozycję umowy 15 stycznia, prawda? To kłamstwo. W tamtym czasie byłem na obozie w Kleszczowie, co wszędzie jest do sprawdzenia. Mieszkałem w pokoju z Mateuszem Jańcem i on może potwierdzić, że nie przeprowadzałem wtedy żadnej rozmowy z dyrektorem. Dopiero w połowie lutego prezes Tomasz Chojnowski wezwał mojego tatę na rozmowę odnośnie kontraktu. Skończyło się tylko na słownych deklaracjach. Prezes powiedział ojcu, żeby zostawił mu numer telefonu, a on się z nim skontaktuje w ciągu trzech tygodni. Tata się zgodził i czekał, ale nikt nie dzwonił. Po rozmowie taty z prezesem poszedłem do trenera Pachety, żeby powiedział, czy chciałby mojego pozostania w klubie, skoro kończy mi się kontrakt. Pacheta odpowiedział, że tak, chce mnie dalej mieć w zespole. Tydzień później zostałem wezwany na rozmowę przez trenera, który... poinformował, że przesuwa mnie do rezerw.

Tata w ciągu trzech tygodni nie doczekał się telefonu i musiał wyjechać za granicę w sprawach służbowych. Następnie, przed meczem z Zawiszą Bydgoszcz, byłem na moment w szatni po sprzęt i spotkałem dyrektora Kobylańskiego. Pyta, kiedy podpiszę kontrakt. To ja pytam: jaki kontrakt, skoro nie dostałem żadnej propozycji? Do ojca przez cały czas nikt nie zadzwonił. Dyrektor wyraził zdziwienie i powiedział, że porozmawia z prezesem i się odezwie. We wtorek 18 marca tata, nadal przebywający za granicą, otrzymał telefon od prezesa Chojnowskiego, żeby natychmiast stawił się w klubie. On odpowiedział, że do 7 kwietnia nie ma takiej możliwości, bo pracuje w delegacji. Koło 9 rano zadzwonili więc do mnie i kazali przyjechać. Pan Kobylański powiedział, że muszę przedłużyć umowę i pokazał mi oświadczenie do podpisania, w którym zapewniam, że otrzymałem ofertę przed 15 stycznia - co jest kłamstwem i jest niezgodne z prawem. Według przepisów oficjalną propozycję powinienem otrzymać listem poleconym z potwierdzeniem odbioru najpóźniej 60 dni przed wygaśnięciem obowiązującego kontraktu, czyli w moim przypadku górna granica to 20 stycznia. Odpowiedziałem Kobylańskiemu, że niczego nie podpiszę, więc on oświadczył, że w takim razie z dniem 21 marca mam zakaz wstępu na obiekt Korony i przestaję być jej piłkarzem.

- Sport.pl twierdzi, że po przedłużeniu umowy zarabiałbyś 5 tys. zł miesięcznie.
- Nie mogę mówić o dokładnych kwotach, ale to kolejna nieprawda. Zarabiałbym mniej.

- Żeby było jasne: chciałeś zostać w Koronie?
- Oczywiście, że tak, jestem wychowankiem tego zespołu. Pod koniec stycznia do klubu przyszło pismo z Włoch z zapytaniem o testy w Serie B złożone przez dwie czy trzy drużyny, nazw już nie pamiętam. Dyrektor Kobylański zapytał mnie wtedy, czy chcę zostać w Koronie. Odpowiedziałem, że chcę.

Pytają (?) o niego kluby z Serie B, kosztuje mniej niż 5k miesięcznie, jest napastnikiem a to towar deficytowy u nas może warto byłoby spróbować go łapnąć. Koleś grywa regularnie w U-18, U-19 jakieś tam bramki strzela. Wiele nie tracimy...
Ostatnio edytowane przez shaggy : 19.03.2014 o godz. 14:03.
Odpowiedz cytując