Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#326
Stary 19.03.2014, 11:39
Z tym, że tutaj działa "zasada nieproporcjonalności". Wojsko ukraińskie całkowicie zardzewiało przez ostatnie dwie dekady. Z największej armii Europy w 1991 roku (ok. 800 tys. żołnierzy) zostało ledwie ok. 100 tys. żołnierzy z czego pod broń można zmobilizować ułamek tej liczby. Właśnie to pokazuje jaka jest różnica między armią zawodową, która ma lepszy sprzęt i ciągle szkoli się na poligonach, a armią popijającą w garnizonach, gdzie na kontraktach jest niski odsetek wojskowych, a reszta to poborowi i rezerwa.

Najlepszym podsumowanie jest opis sił lotniczych, bo marynarki wojennej nie ma tam podobnie jak u nas.
http://www.nowastrategia.org.pl/sily-zbrojne-ukrainy/

Cytat:
Według różnych źródeł z tej liczby sprawne jest tylko kilka do kilkunastu procent maszyn bojowych – do maksimum 20-30 myśliwców, do 20 innych samolotów bojowych oraz podobna liczba maszyn transportowych. Z tego też powodu należy stwierdzić, iż ukraiński potencjał lotniczy jest mocno ograniczony względem tylko tego, co ma Rosja w regionie. W potencjalnym konflikcie z Rosją ukraińskie lotnictwo bojowe nie ma żadnych szans na dłuższe niż jedno lub dwudniowe prowadzenie działań bojowych i to o ograniczonym zasięgu.
Jeszcze podsumowanie całości sił wojskowych Ukrainy.
Cytat:
Podsumowując potencjał ukraiński należy stwierdzić, należy stwierdzić, że ten w większości oparty jest na sprzęcie pamiętającym czasy ZSRR. Bardzo niski poziom finansowania spowodował, iż znaczna część uzbrojenia jest niesprawna, nie mówiąc już o tym, że modernizacji poddano mały procent uzbrojenia. Wszystko to przekłada się na niski stopień gotowości operacyjnej wojsk ukraińskich. Poza brygadami areomobilnymi i brygadą obrony wybrzeża złożonymi w większości z kadry kontraktowej i dysponujących w miarę nowym lub systematycznie remontowanym/modernizowanym sprzętem ciężko mówić o wystarczającej gotowości bojowej. Ukraińska armia nie jest przygotowana do ewentualnej konfrontacji z Rosją. Nie chodzi w tym miejscu o odparcie inwazji, ale o zwykły element odstraszania swoją sprawnością działania i możliwymi stratami, jakie może zadać wrogowi. Być może od kilku dni ogłaszane pogotowie bojowe, alarmy a teraz mobilizacja to tak naprawdę masowa akcja „naprawcza sprzętu” w siłach ukraińskich. Z drugiej jednak strony siły zbrojne Ukrainy nawet w tak fatalnym stanie w jakim są obecnie mogłoby zadać wielokrotnie większe straty wrogowi niż armia gruzińska w 2008 r. choćby z samego względu na jej kilkukrotnie większy potencjał ludzi i wielokrotnie większy potencjał sprzętowy, mimo iż jak wspomniano za liczbami nie idzie rzeczywista wartość operacyjna.
Także to nie jest takie proste bronić granic kraju skoro niedoinwestowane wojsko jest wojskiem wirtualnym.
Odpowiedz cytując