Drozd napisał(a):

|
Dobry trener z autorytetem nie musi nikogo brać za mordę, tylko spowoduje, że każdy z drużyny sam stara się za mordę trzymać. Dla dobra zespołu, a nie własnych korzyści. Zwłaszcza na boisku. Ktoś kto nie widzi różnicy w postawie drużyn Probierza i Kulawika to wkładu Kuli nie zrozumie
|
Źle się wyraziłem ze "wzięciem za mordę". Chodziło mi bardziej właśnie o posiadanie autorytetu wśród zawodników autorytetu, żeby ci wierzyli, ze trener ma dobry pomysł, na którym wszyscy skorzystają. "Wzięcie za mordę" to za mocne określenie. Po prostu w drużynie musi być hierarchia. Trener stoi na górze i swoją pewnością siebie oraz asertywnością powinien umieć wymóc (przekonać do) jej respektowanie nawet na niepokornych piłkarzach.
Ja drużynę Kulawika zapamiętałem jako chaos, na czele którego stoi facet, którego w dupie mieli właśni piłkarze. Może ktoś ma inne wspomnienie, niemniej moje subiektywne zdanie jest takie.