Wyświetl pojedynczy post
Dzideek
Senior Member
 
 
Od: 05.2009
Skąd: L-Z

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3484
Stary 18.03.2014, 14:23
Jeśli ktoś jest niezdecydowany...
Cytat z forum SKWK

Cytat:
Bo nie wszystkie go popierają
Jeżeli część, zaznaczam część widzów mniej zaangażowanych w doping i zycie kibicowskie wybiera się na ten mecz to znaczy że jest to jakaś grupa- było nie było...

Jestem pełen obaw o efekt tego wszystkiego. Bojkot spotkań u siebie w przypadku np Legii łączył się z fantastycznym życiem wyjazdowym. Jak będzie u nas skoro SKWK już się za to nie weźmie? Gdzie będziemy szkolić młodych? gdzie się będziemy integrować? gdzie wreszcie zaistniejemy?

Na hali? Bądźmy poważni. To piłka napędza kibicowski Kraków i nie da się jej zastąpić. A jeżeli ten protest potrwa lata? Bo np 10 tys pikników wystarczy? za kim będą dzisiejsze dziesięciolatki które lubią doping i mecze za kilka lat? gdzie pójdą?

Śmieszą mnie opinie niektórych i nastawienie jakby to była zabawa
"Wojna !" Zachowujecie się jak ludzie w 1914 co myśleli że na święta będą w domu i dostaną medal.
Wojna to nie zabawa.
Wojna to straty- dla Nas dla Wisły, dla miasta, Wojna to zmarnowanie dorobku ciężkiej pracy SKWK z młodzieżą, Wojna to brak wsparcia dla drużyny ( c.uj z wynikami- powie ktoś. To ja zapytam : Nie chciałbyś się spotkac w pucharach z sewillą? )

Nie cieszmy się z wojny bo nie myśmy jej chcieli. Zostalismy do niej zmuszeni przez przebiegłego i silnego wroga.
Na razie wyprzedza nas o dwa ruchy, kazde jego posuniecie wymusza na nas z góry wiadomą reakcje.
My mamy honor, on nie - więc wie, że jak coś zrobi to honor nie pozostawi nam wyjścia. Myślicie że jak dawał te 400 zakazów to nie wiedział co zrobimy?
Wiedział bardzo dobrze i o to mu chodziło ! A my nie mamy wyjścia i musimy stanąć wraz z wyrzuconymi braćmi i przeciw mundurowym.
On tego chciał i na razie to on wygrywa. Myślisz jeden z drugim że nie idąc na mecz działasz przeciw niemu? ON tego właśnie chce. Przeciw niemu zadziałamy jak sprawimy że na mecz nie przyjdzie E.

Kolejna sprawa. Każdy podręcznik sztuki wojennej mówi : " walcz na terenie wroga " A to jest wojna na naszym terenie, straty dotkną nas bo my kochamy Wisłę i walcząc wystawiamy Ją na ciosy. On jest tu obcy jak Niemcy w Warszawie. Ich spalone miasto nie bolało, Jego straty nasze w Krakowie też nie zabolą.- Pamietajcie o tym.

I pamiętajcie że nie wygramy jezeli nie przekonamy do siebie reszty kibiców. Partyzantka bez wsparcie lokalnej ludności nigdy nie wygrała. A okupant zrobi wszystko by " cywile " uwierzyli że to on jest dobry i sprawiedliwy. Ma za sobą media, pieniądze, policje.
Jeżeli natychmiast nie powstanie komórka propagandowa i nie przekonamy ludzi to c.uj z tego protestu wyjdzie. I nie mówie o 50cio letnich wąsach co byli dwa razy na legii, bo srał ich pies.
Ale pamiętajcie że większośc pikników była kiedyś fanatykami. Chodzą na mecze od 30 lat I to o nich musimy z łysym walczyć.

Powinniśmy natychmiast skończyć z obrażaniem nieprzekonanych, zagubionych. Powinniśmy natychmiast pomóc im zrozumieć bo wierzcie lub nie Oni też kochają Wisłę, nawet jak krzyczą że na mecz pójdą. Ich trzeba zdobyć dla nas a nie utwierdzać w poparciu dla wroga.

Sam jeszcze po derbach myślałem że to klub ma racje. Bo nikt mnie nie poinformował o co poszło przez długie dni.
Ale zrozumiałem.

Trochę się rozpisałem ale długo to wszystko we mnie siedziało.

Wisła to My
POZnan* - miasto pedalskich doznań
Odpowiedz cytując