s1mone napisał(a):

Erm.
Generalnie bzdura. Zarządzanie nie jest jakąś nauką tajemną tylko nauką o oczywistych mechanizmach rządzących w firmach, jeżeli ktoś jest w miarę inteligentny i ma dobro klubu na sercu to pewnie by sobie poradził. Inna kwestia to jakby się to miało do tego czego np. wymaga boss, bo szczere chęci to jedno, a zgodność całego zarządu co do kierunku, w którym trzeba pchać wózek to zupełnie inna kwestia.
Także chęć szczera + inteligencja w zupełności wystarcza. Pewnie potrzebowałby chwilę czasu, żeby się wdrożyć, ale tak jest u każdego szefa. Każde miejsce pracy jest inne, inne są realia, inni współpracownicy.
PS. co do zarządzania to jestem osobą z długoletnią praktyką popartą teoretycznym wykształceniem (które nie uważam za niezbędne, w ogóle Zarządzanie to kierunek uczący mało inteligentnych ludzi rzeczywistości, która ich otacza w firmie. Ci bardziej inteligentni odbierają zarządzanie jako naukę, która śmiesznymi regułkami próbuje opisać istniejącą i oczywistą rzeczywistość panującą w firmach). Takie trochę błądzenie po omacku, bo każda firma jest inna, ma innych klientów i pracowników i nie można do wszystkiego przykładać jednakowej miarki co sugerują belfry;p
|
Skoro to takie proste to sądzę, że stosujesz w życiu i korzystasz z oczywistości mechanizmów co skutkuje bogactwem i szczęściem. Zatem pewnie stać cię i na kupienie Wisełki (a przynajmniej kupienie od Cupiała z 45% udziałów) i na zarządzanie nią.
Raczej nie sądzę, żebyś wiedział o czym piszesz w tym wywodzie o zarządzaniu
