|
Dokładnie jest tak jak pisze Drozd. Analfabetyzm taktyczny Smudy był widoczny w meczu z Ruchem. Druzyna Wisły nawet nie pierdnęła na boisku przez 90 min. grajac bez skąłdu i ładu, biegali jak dzieci, podczas gdy Ruch przesuwał sie po boisku jak maszynka. Równo w linii, skracajac pole gry kiedy trzeba, przechodząc do ataku kilkoma podaniami, kiedy trzeba, szybkościowo tez byli lepsi. Smuda wtedy stał przy ławce i krzywił gębe jak dzisiaj. Tylko dzisiaj uratował go Stlić strzałem zycia.
|