arti napisał(a):

Byli tu Liczka, Pala, Hapal, Levy... działo się... wszyscy patrzyli jak urzeczeni. Kocian jak dotąd ok.. czyli dokładnie tak jak Fornalik 2-3-4 lata temu. No a Węgrzy to już w ogóle elita... co roku szaleją w pucharach jak dzicy.
No i happy end dzisiaj... nie rozumiem tego po tym co się działo w 1 połowie, ale mniejsza o to.
Teraz obyśmy wygrali w piątek z Zawiszą.
|
Bo w naszej lidze nie wystarczy grać żeby wygrywać. Natomiast drużyna prowadzona przez zagranicznego trenera potrafi grać, wymienić kilka piłek z korzyścią, grać do przodu, bronić przemyślanie zwyczajnie widać rękę trenera, widać czego ich uczy. Przeciwnym przykładem naszego jest Probierz, co gra Lechia? Co grała Wisła? Chaos, chaos kop do przodu może wpadnie. Tak wygląda warsztat naszych ligowych trenerów. Smuda tym sie różni, że pozwala grać piłkarzom jak chcą, zwłaszcza tym lepszym, a słabszych niczego nie potrafi nauczyć i biadoli, że ma krótką ławkę.