I zdarzyły się cuda. Brawa za walkę i zwycięski remis

W Warszawie płaczą, ale czasem taka jest piłka. My niedawno też w Zabrzu od 0:2 skończyliśmy 3:2.
Szkoda mi Głowy, trzeba za wszelką cenę wygrać u siebie z Zawiszą. Cały czas trzymam kciuki za Pawła by w końcu coś mu wpadło.