raindog napisał(a):

Będę brutalnie szczery - nie chce mi się w tej kwestii zabierać głosu. To bez sensu, ponieważ Bednarza już nie ma, więc dyskutowanie nad decyzjami które firmował (nie mylić z "jego" decyzjami, bo to rozróżnienie może być tutaj bardzo ważne) to strata czasu. Osobiście jestem pesymistą, uważam że Łysy pożegna się z Wisłą przed sprzedażą karnetów. rav twierdzi, że o wiele szybciej. Mam nadzieję, że ma rację, choć powody które podaje wskazują na przerażającą krótkowzroczność zarządu Wisły.
No ale dobra. Będzie zwięźle, więc jeżeli masz zamiar czepiać się szczegółów, to i tak nie oczekuj odpowiedzi.
1) To nie jest dziwny traf, klub uderzył pośrednio i bezpośrednio w ultras. Słyszałem o konfiskacie rac przed Derbami.
SKWK != Ultras. Jeżeli tego nie rozumiesz, nie mamy o czym dyskutować. SKWK nie ma władzy absolutnej nad kibicami. Nie wiemy nawet, czy Ci co rzucali byli w SKWK. Masz na to jakieś dowody?
Oczywiście, że nie.
2) Nie ma się do czego odnosić w kwestii zmian w projekcie "Złotówka", bo kot już wyjaśnił działanie demokracji w sposób przystępny nawet dla opornych. Ciebie i Tobie podobnych nie było na spotkaniach SKWK, ultrasi byli. Winni jesteście Wy, bo macie wywalone i liczycie, że pomimo tego ktoś będzie czytał w Waszych myślach. Widziałem mnóstwo apeli SKWK o aktywność i uczestnictwo.
3) O który konflikt pytasz? Bez znaczenia zresztą, ale jeżeli uważasz, że początkiem było rzucenie rac, to niestety również nie mamy za bardzo o czym dyskutować.
4) Wybacz, nie mam zamiaru tolerować prostych erystycznych sztuczek. W tym wypadku chodzi o (za wiki, nie chciało mi się szukać czegoś bardziej wiarygodnego): "Dać przeciwnikowi do wyboru między proponowaną przez nas tezą a przejaskrawioną antytezą". Niestety, biznes prowadzi się w oparciu o istniejących realnie klientów, a nie wymarzonych. Jak prowadzisz bar, to musisz wpisać w koszty to, że Ci czasem ktoś toaletę zarzyga albo będzie burda.
Realia meczu piłkarskiego w Polsce są jakie są. Derby rządzą się swoimi prawami. Kibice i ultrasi jak dotąd wykazywali się bardzo dużą wstrzemięźliwością.
Jacuś próbuje (załóżmy, że to wszystko na serio) zmienić klientelę. Nie uda mu się z wielu powodów. Powód pierwszy i najważniejszy - 90% meczów Wisły nie da się oglądać na trzeźwo i z przyjemnością. Będzie dobry futbol, będą koneserzy futbolu, kibice sukcesu i reszta którym oprawy zwisają. Wtedy taki model miałby sens.
Obecnie?
I tu wracamy do punktu wyjścia. Widzisz, są dwie wersje: Jacek jest już albo spakowany, albo posiedzi tu odrobinkę dłużej, ale za to rzeczy dostanie później UPC.
raindog napisał(a):
|
Jeśli na niekorzyść klubu, co w takim razie powinno zrobić się z winnymi, którzy skądinąd dla wielu zasiadających na C nie byli anonimami?
|
Powiem Ci czego NIE robić - nie stosować odpowiedzialności zbiorowej i akcji pokazowych. W....isz większość kibiców i narazisz klub na procesy. Sposób, w jaki Jacek w krótkim czasie narobił sobie wrogów poza SKWK jest - nie wstydźmy się tego słowa - rozpierdalający. "Spisek czy głupota?" - chciałoby się zapytać. Osobiście stawiam na głupotę.
Dlatego cała ta dyskusja jest bezprzedmiotowa.
P.S. Żeby nie było - to
rav jest O WIELE lepiej poinformowany i gdybym miał postawić pieniądze, to na niego.
P.S. 2 Co by się stało, gdyby Łysy Jacek działał spokojnie, z rozmysłem i w sposób metodyczny? Podejrzewam, że i tak by nie wygrał, ale na pewno całość dłużej by trwała. A tak, "w meczu swojego życia" w krótkim czasie strzelił samobója, złapał czerwoną kartkę i bardzo możliwe, że sprokurował karnego. Jak by nie patrzeć, to jednak cienki z niego piłkarz był. Jak zwykle w naszej lidze dyskusja czy to była jego pierdołowatość, czy mecz był od początku ustawiony pozostanie otwarte. Gdyby jednak Jacek działał spokojnie, z rozmysłem i w sposób metodyczny, to jako klub bylibyśmy zapewne w innym miejscu, a on grałby w innej lidze...