Niektórym to się z dobrobytu w dupach poprzewracało. Gość zrobił niezły wynik. Inni trenerzy mając szersza kadrę nie potrafili chwycić za pysk naszych gwiazdek, jak to zrobił Smuda. Wyniki go bronią, ale jest do bani, nie przyszedł na ślubowanie dzieciaków. Może nie miał czasu, nie chciało mu się. To jego sprawa co robi po pracy, dopóki drużyna gra dobrze. A jak ktoś chce znaleźć dziurę w całym to zawsze znajdzie. Ale dzięki temu możemy zabłysnąć. Bylibyśmy pierwszym klubem z którego trener wyleciał mimo dobrych wyników przez nie stawienie się na ślubowaniu młodych piłkarzy
