|
Sytuacja Bednarza przypomina mi model managera w firmie. Bednarz jest zatrudniony przez właściciela (B. Cupiała) by zrealizować jeden cel-doprowadzić finanse firmy (Wisły) do ładu. Kierując się tym używa wszelkich środków, zarówno właściwych i niewłaściwych, co przysparza mu wielu wrogów. Jako, że z firmą nie jest emocjonalnie związany, skupia jedynie się na celu, gdyż wie, że jego realizacja będzie pozytywnie świadczyła o nim w branży i być może w przyszłości otworzy mu ściężkę do jezcze większej kasy. Jego pozycja ściśle zależy od decyzji właściciela. I tu moim zdaniem należy się zastanowić-co na to wszystko Cupiał? Jaki w tej chwili jest jego zapał i nastawienie do Wisły? Czy stwierdzi, że szkoda jego pieniędzy na spółkę, która przysparza coraz więcej kłopotów i lepiej dać sobie spokój? Czy spróbuję doprowadzić do prób mediacji, celem załagodzenia atmosfery, co może skutkować zmianami personalnymi?
Obserwując forum widzę, że coraz trudniej o normalną dyskusję. Tworzenie jakiś epitetów, pytania w stylu ,,kim Ty jesteś'' itd. Nie możemy prowadzić normalnej dyskusji? Ogólnie wydaje mi się, że w naszym kraju ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, tylko od razu walą z grubej rury i zachowują się jak obrażone dzieci gdy im mama nie kupi zabawki. Oby konflikt się skończył prędko i by Wisła wyszła z niego jak najmniej osłabiona. Bo Wisła to nie Bednarz, nie Smuda, nie Trybuna C, nie piłkarze lecz wiele elementów tworzących strukturę. Dbajmy o to by jej nie rozbić, bo ucieszy to naszych wrogów.
|