Wyświetl pojedynczy post
SkMk
Senior Member
 
 
Od: 10.2005
Skąd: stamtąd

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3100
Stary 14.03.2014, 10:45
jerry.lii.lewis napisał(a):Wyświetl post
trudno mi uwierzyć, że takie plemienno - troglodyckie zwyczaje ktoś "wartościami" jest wstanie nazwać.
No chyba, że robi to ktoś poziomem zbliżony do dominiczka z czyżyn, tylko jak on się pisać nauczył
Może komuś przeszkadzał widok pikników jeżdżących na mecze taksówkami, małolatów bitych i krojonych na Kleparzu a nawet pod stadionem, kolegów ciętych nożami tylko za to, że nosili szalik w trójkolorowych barwach. Może nie chciał się pogodzić z tym, że na od zawsze wiślackich osiedlach, grupka przerzutów terroryzuje naszych kibiców. Myslisz, że jakby cię wtedy złapali z szalikiem, to byś im wytłumaczył, że nazywasz się jerry, gardzisz troglodytami i jesteś piknikiem?

Cel parchów w latach 90-dziesiątych był jasny i oficjalnie powiedziany - Wisły ma nie być w Krakowie. I nie byłoby, bo wszystko szło w tym kierunku. Myślisz, że ludzie tworzący Sharksów, robili to dla pieniędzy, czy wpływów? Przerzuciliby się, jak wielu innych to mieliby to wszystko na wyciągnięcie ręki, bez ryzyka utraty życia. Tylko, że dla nich Wisła to było coś więcej niż wypad na mecz 2 razy w miesiącu. I tak się postawili, 18-latkowie, czy nawet młodsi, a za przeciwników mieli nie kiboli tylko gangsterów, z gangsterskimi metodami.

Tak, jeśli ktoś w imię tego co kocha, jest w stanie oprzeć się korzyścią materialnym, a wystawia się na ryzyko utraty zdrowia, to nazywam to wartościami.
Ostatnio edytowane przez SkMk : 14.03.2014 o godz. 10:55.
W życiu ważne są tylko chwile...
Odpowiedz cytując