wolfy napisał(a):

|
Nie. Zacytowany przez Ciebie fragment wskazuje tylko na to, że Bednarz uważał SKWK za władne zabronienia odpalania rac. SKWK mogło nie zgodzić się m.in. dlatego, że nie ma możliwości upilnowania wszystkich.
|
Wytłumaczysz mi rzecz którą nie rozumiem? SKWK w sprawie rac musi 'lewarować', dogadać się z kimś wewnątrz, z kimś kto chętny jest do użycia pirotechniki w oprawie. Mówisz wprost że jest jedynie pośrednikiem pewnych ustaleń i nie ma wpływu na race. Dlaczego Bednarza nie tłumaczysz w ten sam sposób? Czym się różni Bednarz od SKWK w kwestiach decyzyjnych na własnym polu? Też jest tylko łącznikiem i pośrednikiem Cupiała. Albo Bednarza trzeba po części tłumaczyć, albo ...
Zakładając że masz rację, obraz jaki mnie się rysuje jest taki że SKWK jest jeszcze za słabe do reprezentacji kibiców w tym wymiarze w jakim klub oczekuje - być może to jest powód postawienia warunków zaporowych w umowie. Negocjuje w niedojrzały sposób, w przypadku fiaska obraża się niczym małe dziecko. Wyciąga historyczne brudy na światło dzienne przy pierwszym lepszym niepowodzeniu. Po lekturze postu Kota - muszę, niestety, przyznać mu rację. Słabość SKWK jest konsekwencją słabości nas samych - kibiców.
Nie tłumaczę tutaj Bednarza - ma gość swoje za uszami, ale tez patrząc na to z tej strony nie można negować jego decyzji i traktować jako skrajnie złą. Być może faktycznie stwierdził że SKWK w tej formie nie jest w stanie dać wystarczających gwarancji na to do czego się zobowiązuje w zamian za tą 'złotówkę'.