Kocur napisał(a):

|
Przecież to takie puste i bez pokrycia deklaracje że jedynie co Putin może to umrzeć ze śmiechu czytając to.
|
Pamiętasz może jak upadł ZSRR? Co wtedy zadecydowało, siła militarna, czy siła ekonomii? Nie wiem jak Wy, ale ja mam teraz uczucie deja vu, tylko tym razem w roli walecznej Polski, walczącej o lepszą przyszłość i wyrwanie się ze strefy sowieckich wpływów jawi się Ukraina. A po tym upadku Rosja jeszcze 10 lat się absolutnie nie mogła pozbierać do kupy i o ile pamiętam był moment, w którym prosili świat o pomoc humanitarną, na takim dnie byli. I Putin tego się panicznie boi, dlatego jest w stanie tak bardzo ryzykować z działaniami wobec Ukrainy.
Nie rozumiem czemu ludzie masowo myślą, że Putin to wielki możnowładca, który światu śmieje się w twarz? Przeciwko niemu jest USA, które rujnuje właśnie moskiewską giełdę i obniża cenę ropy, przeciwko niemu jest UE, które może bardzo stanowczo nie zareagowało, bo samo ma z Rosjanami swoje interesy, ale między innymi zamyka wszelkie strategiczne plany Rosji odnośnie gazociągów na swoim terenie (mało medialny temat, a jakże istotny dla strategii Rosji, która nie będzie mogła w ten sposób uniezależnić się od dostaw przez Ukrainę) i wspiera mocno gospodarkę Ukrainy (pamiętajmy, że UE to twór stricte gospodarczy, a nie militarny), co też jest policzkiem wymierzonym w Rosję, przeciwko Putinowi jest cały możny świat muzułmański (Turcja, Arabia Saudyjska, Kuwejt...), któremu "zwycięstwem" w Syrii zablokował polityczno-gospodarcze plany na szeroką skalę. I stracili Ukrainę, jednego z największych importerów ich gazu, dojonego na miliardy dolarów od lat.
Dodatkowo setki tysięcy kilometrów kwadratowych pustych terenów Rosji graniczy z absolutnie przeludnionymi Chinami, a w kraju wali się system gospodarczy, a bez surowców te mocarstwo ma słabszą gospodarkę, niż "prawie że" europejski średniak Polska. Naprawdę myślicie, że to Putin tutaj rozdaje karty? Oczywiście, Rosja ma atomówki, jest mimo wszystko militarną potęgą, ale w walce gospodarczej szans nie mają, a w przypadku militarnej burzy atomowej skazują Rosję na geograficzny niebyt. Osobiście uważam, że obawiać się można tylko tego, że komuś tam u góry odwali jak zda sobie sprawę ze swojej porażki, ale nie tego, że w równej walce na zdrowy rozsądek Rosja zyska kolejny krok do statusu imperium.
Generalnie ja Putina rozumiem, świat powoli uniezależnia się od ich surowców (nawet Niemcy, największy importer gazu z Rosji, nieprzypadkowo poszli ślepo w rozwój OZE), a przez ostatnie 15 lat sprzedaży gazu i ropy na szeroką skalę nie zrobili nic, aby wyprowadzić z gospodarczego dna pozostałe sektory rosyjskiej gospodarki. I teraz utrzymanie, czy też zwiększenie uzależnienia Europy od ich surowców to absolutny priorytet dla bytu Rosji. Polecam artykuł sporo wyjaśniający w co gra Rosja:
http://rafalbauer.pl/wielka-szachownica/