|
Nie chcę się wcinać za bardzo do dyskusji. Prawda leży gdzieś pośrodku a "ja kudłaty, niekumaty... itd"
Jedna tylko rzecz - żądanie zmiany reprezentantów od drugiej strony negocjacji jest najbardziej żenującym i dziecinnym argumentem w negocjacjach. Można wstrzymać, zawiesić rozmowy, można eskalować warunki, jest na prawdę wiele możliwości. Ale żądanie rezygnacji Bednarza to wejście do ogródka Cupiała. To tak jakby na arenie międzynarodowej USA powiedziały, że z Putinem nie rozmawiają bo jest be i niech Rosjanie sobie wybiorą nowego prezydenta.
Z każdym trzeba umieć rozmawiać i współpracować, jeśli się tego nie potrafi to trzeba samemu zrezygnować z funkcji.
|