SKWK napisało, że brak zgody na przekarsz zrozumiało. Gorzej z jego olewaniem mlodej Wisły, szkółki, nawet mu się na ślubowanie dupy ruszyć nie chciało. A do tego poczuł się jak prezes, chciał wszystkimi rządzić, chciał być menadzerem, trenerem, lekarzem, magazynierem , itp. Olał kibiców, kiedy poczuł się silny, a wcześniej prosił o wsparcie.
Myślę, że Smuda i tak byłby do przełknięcia dla SKWK. Teraz pewnie musi odejść Bednarz, aby można było wrócić do rozmów.
TSW83 napisał(a):

|
24.02.2003 gwoli ścisłości.
|
Twój profil twierdzi co innego.