wolfy napisał(a):

|
Jeżeli tutaj czegoś zabrakło, to koordynacji. SKWK nie powiedziało "nie róbcie tego", pytanie czy to w ogóle było jakoś uzgadniane. SKWK twierdzi, że nie. Rozumiem, że masz dowody temu przeczące..
|
Keczup po frytkach ale odpowiem.
Podsumuję: Bednarz, ze znanych sobie powodów, postawił w ostatnim momencie nie współpracować z SKWK i postawił zaporowe warunki umowy. Wywołało to ostrą reakcję SKWK jednak grupy decyzyjne zadeklarowały iż zamierzają chodzić na mecze i wspierać klub. Natomiast w ramach protestu/planowo cześć kibiców odpaliła i rzuciła race na murawę. SKWK nie odniosło się do rac na boisku. Aby ograniczyć straty Bednarz dogadał się z komisją i wywalił cały sektor C poza stadion. To zaowocowało 'pokazem siły/głupoty' czyli racami na spadochronach. Znów SKWK nie zajęło stanowiska w kwestii rac. Pod naciskiem kibiców i wersji zdarzeń Bednarza pojawia się spóźnione oświadczenie ale niestety konsekwencją wydarzeń, artykułów w prasie czy rozłamu w środowisku kibicowskim jest zawieszenie działalności SKWK i rezygnacja dwóch wiceprezesów TS w tym prezes SKWK.
Generalnie, przykro to mówić, ale rozmontowane zostało SKWK w dużej mierze przez tych którzy rzucali race, przy współudziale naturalnych oponentów stowarzyszenia.
Ad rem. Niestety, ale jeśli SKWK nie jest w stanie zapanować nad tymi osobami które rzucają racami, jednocześnie dystansuje się od oceny tych czynów oraz w pewnym sensie kryje osoby rzucające, to niestety ale nie jest to problem 'koordynacji'. To jest jawna akceptacja, zwłaszcza że temat rac w oprawie pojawia się często-gęsto w kontekście opisu opraw na ich stronie - wszystko w tonie dość naturalnym. Żadne oświadczenie tego nie zmieni.