|
Nie takie jaja się zdarzały w piłce. Czasem drużyna spisywana na porażkę paradoksalnie osiąga super wynik. O ile mnie pamięć nie myli Legia potrafiła przegrać u siebie z Lechią i chyba jeszcze z inną słabszą drużyną. Jasne, że faworytem jest gospodarz i zwycięstwo uznam za niebywały sukces, remis za spore osiągnięcie, a porażkę za prawdopodobny wynik.
Nie wiem jak Paweł wygląda na treningach, ale może warto skrócić mu czas gry i po 60 minucie dać możliwość debiutu Klariciowi. Dużo, zresztą jak zwykle będzie zależeć od Głowy. Mam nadzieję, że przyblokuje solidnie Radovicia.
|