spartan napisał(a):

|
Gdy w zamierzchłych czasach, o których wspominasz, ktoś na wyjeździe stracił szal lub miał przetrzepane kasę na rzecz starszych stażem to było niczym fala..patologia ale nasza. Każdy się z tym liczył bo to było coś, co z jednej strony bolało ale z drugiej pociągała ta wspólnota czyli Nasza Wisła. To było coś co odróżniało nas od tych, dla których liczył się jedynie wynik. I nikomu z nas nie przychodziło do głowy aby się skarżyć, ubolewać, obrażać czy żądać czegokolwiek od klubu. To był nasz świat, nasze zasady, nasze obyczaje. Przy Wiśle, dla Wisły z Wisłą, ale jednak obok niej. Klub - kibice.
|
To tak na serio? wspominasz z nostalgią czasy gdy można było kotowi zajebać kasę na browara? to są Ci prawdziwi kibice, tak pracowici że paru złotych na piwo nie potrafią zarobić? tylko muszą zajebać słabszemu?
spartan napisał(a):

|
Problemem stała się postawa roszczeniowa doprowadzająca do takich sytuacji, że na C jest więcej pozerów i lanserów niż konkretnych ludzi. Ilość nie przekłada się w jakość. Kwestią czasu jest kiedy doznamy
|
No tak, na stadion przychodzi coraz więcej ludzi, którzy chcą po prostu kibicować i wspierać klub. Którzy potrafią olać race bo nie mają kompleksów, które leczą w ten sposób.
