funkykoval napisał(a):

Wiesz co przyjacielu - weź racę i strzel swojej matce/żonie/kochance/synowi/córce/przyjacielowi/albo sobie samemu* w twarz - może wówczas zrozumiesz.
A licytacje, co kto i jak długo i ile zaliczył wyjazdów, uprawiaj gdziekolwiek, bo w sobotę byłem na Wiśle, a w niedzielę na Śląsku i jakoś na "Oporowskiej" (tak nazywa się sektor z młynem we Wrocku) nikt racami/petardami nie naparzał po sektorach rodzinnych.....
* niepotrzebne skreślić......
|
Przyjacieli szukaj sobie w gabinecie Bednarza. Przytoczyłem wyżej przykład ostrzeliwania tłumu wychodzacego z meczu i wtedy nie kłapaliście wtedy dziobami, chociaż sytuacja był o wiele bardziej niebezpieczna. Widziałem jak ludzie z przerażeniem chowali się za drzewa, jak bali się wyjść ze stadionu by nie stracić oka. I trwało to długo.
Popytaj też o sytuacje kibiców, którzy mają sprawy sądowe bo stali na schodach. Jest też przypadek, że sprawę ma ten co go na meczu w ogóle nie było.
Jakoś nie czytałem głosów oburzenia na klub i Bednarza, który miał w dupie tych kibiców.
P.S. Jestem pod wrażeniem, sobota Na Wiśle, niedziela we Wrocławiu

. Aż mnie zatkało.
Cytat:
|
Sorry, ale rozmawiamy o tym co się dzieje tu i teraz na stadionie Wisły, a nie co się działo w 2012, 2002, czy 1410. Więc proszę nie staraj się kierować dyskusji na tematy z nią nie związane.
|
A rozumiem, niewygodnie mówić o tym bo wtedy siedziałeś cicho. Teraz nagle dostałeś wiatru w żagle. W takim razie nie dyskutujmy o racy bo to było w sobotę a dzisiaj mamy poniedziałek.